Czarne wołgi i inne – dlaczego w nie wierzymy?

Czar czarnej Wołgi
Dlaczego w racjonalnym świecie nieprawdopodobne historie o sadystach, porwaniach na organy, spiskach prowadzących do katastrof przekazywane są jak niegdyś klechdy o duchach, strzygach i wiedźmach? I dlaczego ludzie w to wierzą?
Czarna Wołga była najbardziej znaną opowieścią z czasów PRL.
Mirosław Gryń/Polityka

Czarna Wołga była najbardziej znaną opowieścią z czasów PRL.

Przed wejściem do niektórych restauracji i klubów z wystrojem komunistycznym (Bierut na ścianie, cerata na stole) stoją – ponoć w celach dekoracyjnych – czarne Wołgi. Nie tylko dlatego że jeździli nimi notable w PRL. Taka Wołga krążyła sobie, dajmy na to, po Sosnowcu. Otwierały się drzwi i szofer wciągał do środka wracające ze szkoły dziecko. Wytaczano z niego krew i przewożono ją w oponach samochodowych do ZSRR. Miała podtrzymywać siły Breżniewa. Trafiała też do żył polskich słabujących wysoko partyjnych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną