Nowa mowa

Gleba

Ważne rozróżnienie dotyczące podłoża: o ile ziemia jest matką i żywicielką, o tyle gleba – szczególnie, jeśli się do niej z dużą prędkością zbliżamy – oznacza ból i rozpacz. Sama „gleba” to moment zejścia do parteru. Ucałowania gruntu. Upadek jest więc „glebą”, ale „upaść” to już w zależności od sytuacji: „wyglebić się”, „zaglebić”, „przyglebić”. W końcu każdy upadek jest inny, decydują niuanse, włącznie z kątem padania. Widać w tym zresztą całą głębię opartej na przedrostkach polszczyzny. Za to „zglebić” to najczęściej tyle co „poniżyć” (jak w zdaniu „Ten artykuł ma zglebić Polaków” komentatora pomstującego na jakiś tekst w portalu Gazeta.pl) albo ewentualnie „wyciągnąć do odpowiedzi”, jeśli mowa o gwarze uczniowskiej. W tym słowniku „glebić” to nękać częstym odpytywaniem.

Najpopularniejsze jest jednak wyrażenie „zaliczyć glebę”. Wywrócić się, zejść do parteru – i to nie tylko w znaczeniu dosłownym.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj