Społeczeństwo

Komu „elementy składają się w całość”?

Spiskowe teorie katastrofy smoleńskiej

Anna Dobrowolska / Polityka
Osoby rozpowszechniające teorie spiskowe to nie zagubieni w rzeczywistości paranoicy. To całkiem zdrowi, wręcz wyrachowani ludzie, którzy dzięki intrygom pragną dojść do władzy.

Psychologia od dawna zajmowała się naturą i przyczynami myślenia spiskowego. Ludzie tworzą teorie spiskowe po to, żeby uprościć skomplikowaną rzeczywistość, w której żyją. Skomplikowane i niejednoznaczne wnioski raportu komisji Millera były dla większości odbiorców po prostu zbyt trudne – nasz umysł naturalnie poszukuje wyjaśnień prostych, wskazujących na jedną przyczynę, najlepiej na czyjeś złe intencje. To jednak nie wszystko, co psychologia ma do powiedzenia o teoriach spiskowych.

Potocznie myślenie spiskowe uważa się za przejaw paranoi czy manii prześladowczej zagubionych ludzi. Nic bardziej błędnego. Niedawne badania prowadzone na brytyjskim Uniwersytecie Canterbury pokazują, że w teorie spiskowe wierzą ludzie, którzy sami mają skłonność do spiskowania i postaw makiawelicznych. Uważają oni, że w świecie nic nie jest dziełem przypadku – bo w swoim własnym życiu też niewiele pozostawiają miejsca na przypadek. Starają się dzięki intrygom i doskonale zaplanowanym działaniom zapanować nad otaczającą ich rzeczywistością

Również w Polsce myślenie spiskowe nie jest domeną zagubionych, zlęknionych paranoików. Badania Moniki Grzesiak-Feldman z Uniwersytetu Warszawskiego wykazały, że największą skłonność do tworzenia teorii spiskowych mają osoby o wysokim poziomie autorytarnej agresji, czyli ludzie niechętni wobec wszystkich odmieńców, chcący stosować agresję wobec wszelkich „obcych”. Czekają oni na silnego przywódcę, który miałby przywrócić porządek w Polsce.

Niedawne analizy, które prowadziliśmy w ramach polsko-węgierskiego projektu „Deconspirator” dowiodły, że myślenie spiskowe jest w Polsce bardzo rozpowszechnione wśród osób niegłosujących. Porównując elektoraty różnych partii zauważyliśmy, że przekonanie o spiskach w polityce jest najbardziej rozpowszechnione właśnie w tej grupie oraz wśród wyborców PiS – a w mniejszym stopniu w elektoratach innych partii.

Niegłosujący to łakomy kąsek dla każdego makiawelicznego polityka.

Reklama

Czytaj także

Współczesny

Po co właściwie żyjemy? Jaki jest sens życia?

Cóż bardziej jałowego niż pytanie o sens życia? Brzmi patetycznie, a nawet infantylnie. Dorośli unikają takiej frazeologii, jedynie młodzież czasami na nią się jeszcze nabiera. Tylko właściwie dlaczego pytanie o sens życia wzbudza zażenowanie?

Jan Hartman
25.09.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną