Życie w cieniu autostrady

Na poboczu
Od kiedy Warszawę z Berlinem połączyła autostrada, podróż między stolicami to czysta przyjemność. W cieniu autostrady toczy się jednak bój o przetrwanie. Walka jest trudna, lista ofiar długa i wciąż niezamknięta.
Zamknięta droga w Krośniewicach, za nią - obwodnica. Tu, w samym centrum miasteczka, krzyżowały się dwie najważniejsze w kraju drogi - jedynka z dwójką. Od roku na skrzyżowaniu - cisza i spokój.
Adam Lach/Polityka

Zamknięta droga w Krośniewicach, za nią - obwodnica. Tu, w samym centrum miasteczka, krzyżowały się dwie najważniejsze w kraju drogi - jedynka z dwójką. Od roku na skrzyżowaniu - cisza i spokój.

Opuszczona stacja benzynowa w Grzegorzewie, przy drodze krajowej nr 92, czyli dawnej dwójce. Po otwarciu obok autostrady A2 ta niegdyś najbardziej zatłoczona trasa w Polsce stała się jedną z najmniej uczęszczanych.
Adam Lach/Polityka

Opuszczona stacja benzynowa w Grzegorzewie, przy drodze krajowej nr 92, czyli dawnej dwójce. Po otwarciu obok autostrady A2 ta niegdyś najbardziej zatłoczona trasa w Polsce stała się jedną z najmniej uczęszczanych.

Kolekcja banknotów od klientów w smażalni ryb w Podstolicach, przy trasie 92. Niegdyś jadało tutaj pół Europy.
Adam Lach/Polityka

Kolekcja banknotów od klientów w smażalni ryb w Podstolicach, przy trasie 92. Niegdyś jadało tutaj pół Europy.

Zerwikaptur - jeden z największych zajazdów przy drodze 92, w Dąbrowicach - trzeba było zamknąć z powodu braku klientów.
Adam Lach/Polityka

Zerwikaptur - jeden z największych zajazdów przy drodze 92, w Dąbrowicach - trzeba było zamknąć z powodu braku klientów.

Zdjęty szyld Zerwikaptura. Czy kiedykolwiek będzie jeszcze zapraszał gości?
Adam Lach/Polityka

Zdjęty szyld Zerwikaptura. Czy kiedykolwiek będzie jeszcze zapraszał gości?

Niedawno starą dwójkę przezywano K3 - od kurew, krasnali i kolein. A teraz? - Teraz nawet kolein nie ma.
Adam Lach/Polityka

Niedawno starą dwójkę przezywano K3 - od kurew, krasnali i kolein. A teraz? - Teraz nawet kolein nie ma.

Mirosław Zawadka, właściciel baru przydrożnego Pod sosnami, o A2 mówi krótko:-Najpierw dała zarobić, potem wykończyła. I - jak każdy przy starej dwójce - dzieli biznesowe życie na przed i po autostradzie.
Adam Lach/Polityka

Mirosław Zawadka, właściciel baru przydrożnego Pod sosnami, o A2 mówi krótko:-Najpierw dała zarobić, potem wykończyła. I - jak każdy przy starej dwójce - dzieli biznesowe życie na przed i po autostradzie.

Halina Kowalczyk, właścicielka Starego Konia. Pamięta czasy, gdy pod jej restaurację podjeżdżało kilka autokarów wycieczkowych dziennie. Teraz tylu nie ma przez cały rok.
Adam Lach/Polityka

Halina Kowalczyk, właścicielka Starego Konia. Pamięta czasy, gdy pod jej restaurację podjeżdżało kilka autokarów wycieczkowych dziennie. Teraz tylu nie ma przez cały rok.

Mała smażalnia ryb w Podstolicach, trzy kilometry od Wrześni w kierunku Poznania, w środku kilka stolików. Obok duży hotel z parkingiem dla tirów. – Bar mały, ale jadło u nas pół Europy – wspomina Ilza, córka właścicieli. – Kierowcy zatrzymywali się na rybkę i jechali dalej. Goście hotelowi siedzieli dłużej, czasem po kilka godzin. Tu, w barze, zawiązywały się przyjaźnie i znajomości, które przetrwały lata.

Przez lata rosła też kolekcja pamiątkowych banknotów w gablocie na ścianie: marki, guldeny, ruble, leje. Pierwszy trafił do gabloty 16 lat temu, krótko po otwarciu baru. Ostatni w 2007 r., na krótko przed otwarciem autostrady. Ostatni zagraniczny klient pojawił się w smażalni ponad rok temu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Rosjanin, stary znajomy, przyjechał po karpia. – To jedyny znany mi przypadek, gdy ktoś zjechał z autostrady, by wpaść do baru – uśmiecha się smutno Ilza.

Przed otwarciem A2 smażalnia stała przy jednej z najważniejszych tras w kraju – ruchliwej drodze krajowej nr 2, łączącej Warszawę z przejściem granicznym w Świecku. Od pięciu lat stoi przy trasie, która jest tylko alternatywą dla biegnącej ze wschodu na zachód autostrady. O tym świadczy choćby jej nowa nazwa – droga krajowa nr 92. Ci, którzy jeszcze tędy jeżdżą, przez sentyment nazywają ją starą dwójką. – To głównie ludzie z okolicy. Hotel działa na pół gwizdka. Jeśli nic się nie zmieni, wiosną smażalnię zamkniemy – kończy Ilza.

Skrzyżowanie

Tu, w samym centrum Krośniewic, krzyżowały się dwie najważniejsze w kraju drogi – jedynka z dwójką. Kierowcy jadący na północ lub południe spotykali się z tymi, co jechali na wschód lub zachód. W centrum Krośniewic razem stali w korkach i razem klęli – kwadrans, dwa, czasem dłużej. Długie oczekiwanie na zmianę świateł, parę metrów do przodu i znów czerwone. Sikające na skwerku dzieci, rozdrażnieni rodzice, znerwicowani kierowcy i unoszący się nad wszystkim smród spalin.

Od roku na skrzyżowaniu cisza i spokój. Nawet sygnalizacja została wyłączona. Ci, co jadą na zachód lub wschód, pędzą autostradą A2. Ci, co w góry lub nad morze – odcinkami autostrady A1. Ci, co autostrad nie lubią, i tak nie przejadą przez Krośniewice – ominą je dzięki nowej obwodnicy, która łukiem oplotła miasto i sprawiła, że droga, która jeszcze niedawno prowadziła w stronę Gdańska, donikąd już nie prowadzi. Po kilkuset metrach od skrzyżowania nagle się urywa, a kierowcę, który przez nieuwagę się w nią zapuści, zatrzymają ustawione w poprzek barierki.

Krośniewice z dnia na dzień stały się spokojnym miasteczkiem. – Za spokojnym – kręci głową młody chłopak z przewieszoną przez ramię torbą. Pytany o kawiarnię lub restaurację, pokazuje jedną w centrum miasta. Ale choć pora obiadowa, restauracja zamknięta. Stojący przy kiosku mężczyzna mówi, że wszystko tu zamykają: podobno mają likwidować szkołę i że to słuszna decyzja, bo po co szkoła, kiedy młodzi ludzie stąd uciekają.

Krośniewice umierają – mówi z przekonaniem.

Nieprawda – odpowiada burmistrz Julianna Herman.

I tłumaczy: z samochodów, które korkowały centrum, miasto nie miało żadnego pożytku. Kierowcy nie zatrzymywali się w Krośniewicach. Więc na tym, że dziś samochodów nie ma, miasto nic nie straciło. A może zyskać.

I nie chodzi o to, że wreszcie na skwerze w centrum wyrosła trawa, a drzewa przestały umierać. Że można usiąść na ławce i nie udusić się spalinami. Chodzi o to, że wraz z obwodnicą przesunęły się granice miasta, dzięki czemu Krośniewice zyskały tereny atrakcyjne dla potencjalnych inwestorów. Dodatkowe 123 ha do wykorzystania. Jest nadzieja.

Kilkanaście kilometrów od Krośniewic zgliszcza spalonego baru. Nieco dalej następny bar. Otwarty. Jeszcze. – Może spięcie w instalacji, może podpalenie, nie wiadomo – kobieta z baru, pytana o pożar, wzrusza ramionami. – Chociaż okoliczni ludzie wiedzą: bar się spalił, bo był dobrze ubezpieczony. To dziś najlepszy sposób na wycofanie się z interesu.

Były raj

Na odcinku od Koła do Konina pierwsze przy trasie stanęły gościńce. Najpierw Zerwikaptur (w Dąbrowicach, bliżej Koła), potem Stary Koń (w Brzeźnie, bliżej Konina). Oba wybudowane w latach 70. – z drewna, kamienia i gontu. Oba – wystylizowane na staropolskie zajazdy – kusiły kierowców dobrą kuchnią i wygodnymi łóżkami.

Na początku lat 90. między Zerwikapturem a Starym Koniem pojawił się Camaro, pierwszy przy trasie bar prywatny. Po nim, w szybkim tempie, wyrosły inne. W ciągu zaledwie kilku lat na 30 km powstało ponad 30 mniejszych i większych lokali. Restauracje, hotele i motele. Kulinarny raj, najbardziej gastronomiczny odcinek trasy w Polsce. Czynne całą dobę kuchnie, obsługa, która uwijała się jak w ukropie.

Dziś narzekają wszyscy. To znaczy ci, którym udało się przetrwać, a udało się co trzeciemu. Mariusz Kubacki z Camaro mówi, że to cud, iż w ogóle komuś się udało. Bo jak ma przetrwać ten, co żyje z kierowców, gdy kierowców nie ma? – Przed otwarciem autostrady w ciągu doby przejeżdżało tędy 46 tys. samochodów. Po otwarciu – od 8 do 10 tys. Duży procent z tego to ruch lokalny, z naszego punktu widzenia nieistotny, bo miejscowi kierowcy nie zatrzymują się w barach. Obiady jedzą w domu.

 

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną