Społeczeństwo

Zanim zapadnie ostatni as

Milionowi Polaków grozi alzheimer

Polityka
Coraz lepsza diagnostyka pozwala wyłapać alzheimera na czas. I przygotować się, najlepiej jak można, na własne otępienie.

Gdy przychodnia Prosen w Warszawie zorganizowała darmowe badanie pamięci, poległa blisko połowa spośród 150 zaniepokojonych sobą. Na przykład na przesiewowym teście zegara. Narysowanie tarczy i oznaczenie na niej zadanej godziny np. 14.15 było już wysiłkiem dla neuronów. Wcześniej interniści zbywali zaniepokojonych w stylu: proszę sobie łyknąć Ginkofar.

Alzheimera lekceważy się jak próchnicę. Na prowincji zauważany dopiero, gdy wyciąga ostatnie asy: bo babka karmi kury kamieniami i załatwia się w kuchni. Tymczasem medycyna już wie, z kim gra.

Toczy co siódmy mózg po 65 roku życia. Do 2020 r. dobierze się w Polsce do miliona mózgów. Skubaniec inkubuje się cicho. Jakieś 20 lat przed tzw. pierwszą manifestacją. Ta następuje zwykle w momentach dla neuronów traumatycznych: śmierć kogoś kochanego, pobyt w szpitalu, remont, przeprowadzka. Nawet wymiana czajnika.

(…)

W naszych mózgach krąży stereotypowa klisza z szurającym kapciami staruszkiem w pampersie, bawiącym się kurkami od gazu. Tymczasem próchniejący mózg zatraca się w sobie powoli. Statystycznie przez 5–12 lat od diagnozy. Alzheimera złapanego na czas można odroczyć. I (choć nie da się tego zrobić w oderwaniu od bliskich) przygotować się na własne otępienie…

 

Cały artykuł Edyty Gietki w najnowszym numerze POLITYKI – dostępnym w kioskach, w wydaniu na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Czas na przeprojektowanie

Wirus uświadomił nam, że potrzebujemy nie tylko wygodnych miejsc do pracy zdalnej, ale też budownictwa bardziej zielonego i ekologicznego. Zarówno domy, jak i biura zaczynają się zmieniać. Nawet koniec epidemii tego nie powstrzyma.

Cezary Kowanda
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną