Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.
Odpowiednia ustawa trafiła na biurko prezydenta Nawrockiego, ale ten nie odważył się jej podpisać wbrew swojemu środowisku – internet zareagował w sposób zgodny ze standardami, jakie podsuwają media społecznościowe: „Hej, Grok, pokaż mi prezydenta Nawrockiego w bikini”.
Gdy w szkole cię hejtują, czujesz się jak w „Procesie” Kafki (bez znaczenia, czy już go czytałeś). Nikt dokładnie nie wie, dlaczego akurat ty jesteś wybrany. Wiadomo tylko, że masz cierpieć.
Żaden z nich nie chce, aby niezdecydowana jeszcze część opinii publicznej (czyli ta, która nie uważa premiera za „niemieckiego agenta”, a prezydenta za „niezbyt rozgarniętego alfonsa”) akurat jego uznała za głównego winnego postępującego paraliżu władzy wykonawczej w Polsce.
Prądu nie brakuje, lotniska działają raczej sprawnie, kolej radzi sobie różnie, za to jakość powietrza bywa fatalna. Prawdziwa zima obnaża wszystkie nasze słabości.
Jak pokazuje przykład Wenezueli, Amerykanie mogą próbować podtrzymywać zdekapitowany reżim. Ale rewolucji w 1979 r. też w zasadzie nikt nie przewidział.
Wołodymyr Zełenski znów zamieszał na szczytach władzy, próbując odbudować swoją pozycję podkopaną przez wielki skandal korupcyjny.
Zabójstwo wstrząsnęło Ameryką i jeszcze bardziej ją podzieliło. W całym kraju, także przez mniejsze miejscowości, przeszły marsze protestacyjne.
W poświąteczną sobotę Berlin doświadczył największego po wojnie wyłączenia prądu.
Jedność w PiS ogłoszona właśnie przez Jarosława Kaczyńskiego to raczej zaklęcie niż rzeczywistość. W partii panuje ciężka atmosfera, frakcje chcą dalej grać na siebie, a każdy z ich liderów widzi w sobie kandydata na przyszłego premiera.
Partię Szymona Hołowni czeka długa droga do odzyskania znaczącego poparcia. I musi sobie radzić bez dotychczasowego lidera.
W świecie opioidów Frankensteina i podrabianych hormonów granica między lekiem a trucizną nie istnieje. Kupujemy suplement na odchudzanie, a dostajemy koktajl z toksycznej chemii. Oto brutalny raport o polskim podziemiu farmaceutycznym.
U jednych wzbudzają zachwyt, u innych przerażenie. Dorosłych kobiet tulących w ramionach lalki jest coraz więcej. Niosą w sobie historie, które bywają bardzo bolesne.
Na ogólnopolski protest pod urzędem gminy w Sobolewie przyjechało niemal 300 osób z całego kraju. Domagają się zamknięcia kolejnego patoschroniska. Potrzeba jednak więcej niż tylko miejscowej interwencji. Ale czy politycy się tym przejmą?
Michał przeżył podróż z nieba do piekła. Jeden sędzia uniewinnił go od zarzutu zabójstwa. Inny skazał na 25 lat. Siedzi i nie jest to koniec dramatu.
Po zakupach myśliwców, czołgów i rakiet nadszedł czas na narzędzia cyberwojny. Dostawcą polskiej armii ma zostać Palantir Technologies, najgłośniejsza i najbardziej kontrowersyjna amerykańska spółka technologiczna. Jedni w niej widzą nadzieję, inni zagrożenie dla świata.
Warszawa ma się ubiegać o organizację letnich igrzysk olimpijskich w 2044 r. Termin wydaje się bezpiecznie odległy, ale ten godnościowy pomysł wspierają politycy, więc może nas sporo kosztować.
Nowa Wenezuela bardzo przypomina tę starą. Amerykanie zaczęli od opanowywania chaosu rękami ludzi władzy. Takie prowizorki trzymają się długo.
Pod rosyjską okupacją dzieci i ich rodzice wiele ryzykują, ucząc się w wirtualnych ukraińskich szkołach. Eksperci alarmują, że Rosja dopuszcza się tam „kulturowego ludobójstwa”.
Według sondaży tylko Naftali Bennett może w tegorocznych wyborach odebrać władzę Beniaminowi Netanjahu. A to oznacza, że wyborcy nie chcą innego Izraela. Tylko mniej skorumpowanego.
Rozmowa z południowoafrykańskim analitykiem Jakkiem Cilliersem o wojnie Trumpa z RPA. I o tym, dlaczego Europa jest skazana na sojusz z Afryką.
O skłonności mózgu do zamykania nas w społecznych „bańkach” i o tym, jak z tego korzystają reżimy autorytarne, opowiada psycholożka prof. Lisa Feldman Barrett.
Jakiej muzyki słuchali ludzie paleolitu? Trudno to ustalić bez kopalnego zapisu, ale możemy być pewni, że dźwięk był jednym z kluczowych elementów ich doświadczenia.
Każdego roku na świecie życie odbiera sobie ponad 700 tys. osób. Przez dekady ryzyko samobójstwa tłumaczono głównie psychologią i doświadczeniem życiowym. A co z biologią?
Pierwszą koronowaną królową Polski została tysiąc lat temu Niemka Rycheza. Dała Piastom koligacje i prestiż, ale została niedoceniona, a nawet znienawidzona.
Od sowieckich dysydentów, przez wielkie powstanie chłopskie, po losy ostatnich afrykańskich niewolników. To tematy książek, które zdobyły prestiżowe zagraniczne nagrody historyczne w 2025 r.
Podczas gdy kino rozrywkowe ściga się, by zagęszczać akcję, pobudzać emocje, Jim Jarmusch od czterech dekad pozostaje wierny swojej filozofii.
Aktorzy dają z siebie wszystko, ale tekst Mouawada, powierzchowny, jednocześnie brutalny i asekurancki, działa przeciw nim i całemu spektaklowi.
Całość jest – świetnie zagraną i sfilmowaną – mieszanką komedii i dramatu, z ostrymi ripostami i realistycznie pokazaną przemocą.
„Klangor” to wciąż rozrywka z wyższej półki. Czekamy na kolejne opowieści z uniwersum Świnoujścia.
Autor najgłośniejszego teatralnego debiutu ostatnich lat, czyli brawurowego spektaklu-koncertu „Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy” (Teatr Polski w Poznaniu, Teatr TV), Kamil Białaszek, porwał się na adaptację tysiącstronicowej postmodernistycznej prozy.
„Monolok” ma w sobie lekkość i szwung żywej opowieści, która bierze w nawias śmierć. Więc chcemy, żeby trwała i trwała.
Biograficzne tony mieszają się z esejem filozoficznym, a wielka historia jest tylko jednym z instrumentów służących do zgłębiania „nieznośnej lekkości bytu”.
Nowa powieść Mieczysława Gorzki to thriller ciężkiego kalibru – niestety, raczej ze względu na objętość i kumulację turpizmu niż jakość.
Komiksowe propozycje na styczeń.
Nie ma w tym przeładowania, jest sztuka walki bez walki i pokaz siły bez potu.
Art déco najpierw podbiło świat, później poszło w zapomnienie, ale o tym, że dziś znów uwodzi, przekonać się można w Paryżu.
Jak mam robić grzeczne filmy? Kino nie jest po to, żeby uspokajać – mówi meksykański reżyser Michel Franco, autor filmu „Dreams”.
Historia feralnego lotu 571 Urugwajskich Sił Powietrznych trafiła na pierwsze strony światowej prasy z dwumiesięcznym opóźnieniem. Po 72 dniach od wypadku dwóch rozbitków dotarło do cywilizacji, niosąc ze sobą szokującą wiadomość
Po raz 33. wręczono Paszporty POLITYKI. Gala odbyła się w Studiu TVP im. Kory Olgi Sipowicz na Woronicza, co można uznać za symboliczny „powrót do źródeł” – wszak dawniej uroczystość była zwyczajowo transmitowana przez telewizję publiczną.
Nasi laureaci to twórcy światowego formatu, lecz świadomi i czerpiący ze swojego miejsca na tym świecie. Ale i z zaświatów.
Za pewność w kreowaniu intymnej atmosfery i odważne spojrzenie w kierunku metafizyki, za czuły i nieoczywisty portret młodego pokolenia uwikłanego w skomplikowane relacje rodzinne w filmie „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”.
Za teatr nowoczesny formalnie, realizowany z rozmachem i wciągający, z ducha psychoterapeutyczny, ale niepozbawiony poczucia humoru i dystansu.
Za znakomitą literacko opowieść o wędrówkach w czasie i przestrzeni w książce „Drugie życie Czarnego Kota”. Za przygodową i poruszającą historię o spotkaniach i pożegnaniach, ale przede wszystkim o trwaniu tego, co jest wokół nas.
Za sztukę, która ciekawie łączy intelektualne poszukiwania z podszytymi tajemnicą emocjami. Za udaną próbę stworzenia malarstwa osobnego, wyróżniającego się nie spektakularnością, ale intymnym dialogiem z odbiorcą.
Za niezwykłą umiejętność angażowania słuchaczy, za kreowanie wyjątkowego brzmienia i za pokazanie, jak blisko dziś od kompozycji do reżyserii dźwięku.
Za wyobraźnię i oryginalność, podążanie ku masowej publiczności własną drogą i stworzenie nowoczesnej wizji muzycznej czerpiącej z tradycji.
Za stawianie ważnych i nowatorskich w formie pytań o istotę tożsamości, a także rolę i znaczenie przypadku, bo w czasach gwałtownych zmian świadomość tego, skąd, dlaczego i dokąd zmierzamy, jest szczególnie istotna. Za grę wideo „The Alters”.
Za umiejętność połączenia lekkości istnienia z uśmiechniętą melancholią utkaną w mazurkach Chopina. Zwycięską laudację przesłała Bożena Kotowicz z Krakowa, dziękujemy!
Za piosenki i płyty wychowujące całe kolejne pokolenia artystów, za kluczową rolę w działaniach Brygady Kryzys i Tiltu, legendarnych zespołów polskiego punka i nowej fali, za współtworzenie naszego kanonu muzyki buntowniczej i antysystemowej, ale i wieczną nadzieję, że „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.
Zamiast energii – znużenie. Zamiast nadziei – obawa, że jeśli coś się zmieni, to tylko na gorsze. Coraz trudniej cieszyć się z nowego roku.
Trzecia część okazała się wiralowa z powodu nowej pary antybohaterów kradnących cały show.
Skrót MTG rozwija się jako Moja Twarz Gdy...
Meksykańska Puebla urzeka kolorami, smakami i sztuką. Jest niczym galeria pod gołym niebem. Stanowi też dobrą bazę wypadową na okoliczne wulkany.
Ostrzegamy: to danie wciąga! Dlatego najlepiej od razu przygotować kilka porcji.
Andrzej Paczkowski, wybitny historyk dziejów najnowszych, autor wielu książek i setek artykułów, obecny w życiu naukowym od lat 60., zmarł 3 stycznia 2026 r.
Zapewniamy, że będziemy robić wszystko, żeby lektura „Polityki” była warta swojej ceny.
Zdemontowany stół przechodzi do historii. Nie będzie już potrzebny? Graal odnaleziony? Nowa Polska gotowa? Podejrzewam, że prawdziwy powód pozbycia się go może być inny.
Czy naprawdę trzeba walić ludzi prawem między oczy w przypadku każdej bez wyjątku publikacji? A jeśli kogoś ciśnie i nie potrafi się powstrzymać, to niech przynajmniej robi to tak, żeby coś polepszyć, a nie kogoś zniszczyć.
Obowiązkiem mediów nie jest wcale beztroskie prezentowanie pełnego spektrum poglądów, bo „widz sam sobie oceni”. Miejsce niektórych „idei” jest na śmietniku. Ale Stanowski niespecjalnie się tym przejmuje.
Nie wiem, czy zachodzenie Polek w ciążę za pomocą tego Dekalogu okaże się skuteczne, ale zgadzam się z Karnowskim, że sytuacja jest dramatyczna i każdy pomysł się liczy.
24/7, czyli zapraszamy na stale aktualizowane strony polityka.pl, na nasze blogi i podkasty
Prezydent w bikini. PiS w pościgu za USA nie zauważył, że to USA wyraźnie się zgubiły
Odpowiednia ustawa trafiła na biurko prezydenta Nawrockiego, ale ten nie odważył się jej podpisać wbrew swojemu środowisku – internet zareagował w sposób zgodny ze standardami, jakie podsuwają media społecznościowe: „Hej, Grok, pokaż mi prezydenta Nawrockiego w bikini”.