Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Ile kosztują pupile?

Ile kosztują pupile. Ceny idą w górę, wielu opiekunów nie stać. Może czas na NFZ dla zwierząt?

Dzisiejsze przychodnie weterynaryjne coraz częściej to już nie lecznice, ale kliniki przypominające ludzkie szpitale. Dzisiejsze przychodnie weterynaryjne coraz częściej to już nie lecznice, ale kliniki przypominające ludzkie szpitale. Karin Murik / Shutterstock
Sejm właśnie uchwalił ustawę o obowiązkowym czipowaniu psów i kotów i ich rejestrowaniu. A o tym, że leczenie zwierząt domowych jest coraz droższe, wiedzą wszyscy opiekunowie. W Polsce to już blisko dwie trzecie społeczeństwa.
Odkąd weterynaria stała się bardzo dochodowa, gabinety coraz częściej przejmują fundusze inwestycyjne i korporacje, które mają całe sieci lecznic.Tyler Olson/Shutterstock Odkąd weterynaria stała się bardzo dochodowa, gabinety coraz częściej przejmują fundusze inwestycyjne i korporacje, które mają całe sieci lecznic.

Za miłość do zwierząt trzeba płacić nie tylko słono, czasem nawet podwójnie. Rezonans magnetyczny głowy pieska ważącego 15 kg – koszt 1,5–2 tys. zł. Człowiekowi to badanie zrobią już za 500–900 zł. Cena weterynaryjna zwala z nóg, bo siłą rzeczy składa się także ze znieczulenia ogólnego (trzeba doliczyć anestezjologa i leki). Trudno oczekiwać, że zwierzę będzie spokojnie leżeć. Aparat dla ludzi i dla zwierząt kosztuje tyle samo. Ten ludzki pracuje intensywniej, szybciej się amortyzuje, więc dzięki temu badanie może być tańsze.

Zawrotne pieniądze płacimy nie tylko za wysokospecjalistyczne zabiegi, o czym przekonała się lekarka weterynarii z Pomorza, lecząc własnemu psu obity, zagrożony martwicą ogon. – Nie liczyłam za usługę, za moją pracę, znieczulenie, pobranie materiału, usg. – wylicza. – W ciągu miesiąca wydałam 1,8 tys. zł tylko na leki, opatrunki i badania laboratoryjne. Mój klient zapłaciłby jak nic 3 tys. zł.

O tym, że leczenie zwierząt domowych jest coraz droższe, wiedzą wszyscy opiekunowie, a w Polsce to już blisko dwie trzecie społeczeństwa, jak wynika z tegorocznego badania Centrum Badawczo-Rozwojowego Biostat.

Ale dlaczego ceny usług weterynaryjnych tak rosną? Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Marek Mastalerek wskazuje kilka powodów: wzrost kosztów pracy, sprzętu i cen leków oraz presja sieciowych klinik. I prognozuje: ten wzrost się nie zatrzyma.

Weterynaryjna rewolucja

Kiedyś wizyta u lekarza weterynarii oznaczała badanie fizykalne i najczęściej leczenie objawowe. W zależności od lekarza leczyło się na oko, na wyczucie, na doświadczenie. Diagnostyka była w powijakach. Kiedy w klinikach zaczęły się pojawiać pierwsze rentgeny, wydawało się, że to rewolucja.

Polityka 21.2026 (3565) z dnia 19.05.2026; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Ile kosztują pupile?"
Reklama