Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Hokus pokus 2.0

Izera, milion e-aut i prom widmo. Pamiętacie cuda i czary-mary Morawieckiego? Szykuje nowe

Mateusz Morawiecki Mateusz Morawiecki Michał Janek / Reporter
Mateusz Morawiecki ma plan: za wszelką cenę wrócić na fotel premiera, pod flagą PiS, a choćby i bez niej. W tym celu przygotowuje nowy plan gospodarczy, licząc, że o tym starym Polacy już zapomnieli.
Makieta Izery. W 2025 r. miało już jeździć milion elektryków Morawieckiego.Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl Makieta Izery. W 2025 r. miało już jeździć milion elektryków Morawieckiego.

Kluczowa część najnowszego planu nosi tytuł, nie wiedzieć czemu angielski, „Powered by Poland”, czyli „wspierane przez Polskę”. Dalej też są trudne wyrazy. „To program budowy silnej, zasobowej gospodarki narodowej, w której polskie firmy są właścicielami technologii, integratorami systemów i beneficjentami wartości dodanej – a nie tylko wykonawcami zleceń podejmowanych w zagranicznych centralach.

To projekt przejścia od modelu zależnej gospodarki rynkowej do modelu gospodarki suwerennej, zdolnej akumulować kapitał, know-how i własność intelektualną” – wyjaśnia autor językiem, jakim posługują się doradcy z firm konsultingowych. Dziesięć lat temu, kiedy prezentował swój pierwszy plan, w kółko powtarzał o wyjściu z pułapki średniego rozwoju, o której istnieniu naród nie miał nawet pojęcia. Wtedy pojawił się też zarzut, że jego plan opracowali międzynarodowi doradcy z firmy BCG. Choć temu zaprzeczali, wątpliwości pozostały.

Dziś nowy plan przewiduje m.in. zachęty podatkowe obniżające koszty inwestycji, nacjonalizację zamówień publicznych, obniżenie kosztów energii dla sektora produkcyjnego, rozwój technologii wojskowych w zastosowaniach cywilnych. Na swoim profilu w serwisie X Morawiecki wylicza strategiczne cele: chodzi o zmobilizowanie 3,6 bln zł kapitału Polaków na innowacje i inwestycje w Polsce, o 30 proc. tańszą energię dla przemysłu i przeznaczenie 5 proc. PKB na obronność.

Pod wpisem autora pojawiły się liczne komentarze, wśród których nie brakuje ironicznych uwag, by nie obiecywał o 30 proc. tańszej energii, bo już Karol Nawrocki w kampanii prezydenckiej przekonywał Polaków, że „w ciągu 100 dni będziecie płacić o 33 proc. mniej za rachunki energii elektrycznej”, a wiadomo, jak wyszło.

Polityka 21.2026 (3565) z dnia 19.05.2026; Rynek; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Hokus pokus 2.0"
Reklama