Tęsknota za Schröderem
SPD jest w potężnym kryzysie. Tęskni za nowym Schröderem. A Putin wzdycha za starym
Najpierw doroczna Parada Zwycięstwa na Placu Czerwonym w Moskwie, a później konferencja prasowa, na której Władimir Putin pozornie próbował zabrzmieć pojednawczo. Prezydent Rosji mówił o trwających staraniach, by zakończyć wojnę z Ukrainą. Dalsze słowa musiały już jednak zabrzmieć jak prowokacja. Jako idealnego pośrednika w rozmowach pokojowych Putin wskazał bowiem Gerharda Schrödera. Tego samego, który od lat nazywa go swoim przyjacielem. 82-letni były kanclerz Niemiec wciąż zdaje się być w dobrej formie i chętnie żartuje, także ze swojego wieku. Przy wejściu do biura w Hanowerze wywiesił autokarykaturę, na której prezentuje się z szerokim uśmiechem i kieliszkiem szampana. „Osiemdziesiątka to nowa pięćdziesiątka” – głosi podpis.
Jako polityczny emeryt Schröder ma czas na grę w golfa. Lubi też pojawiać się na meczach lokalnej drużyny piłkarskiej. Z powodu bliskich powiązań z putinowską Rosją nie wszędzie jest zapraszany, ale wciąż regularnie gości w mediach. Tabloidy i prasa lifestylowa rozpisują się o jego piątym małżeństwie z młodszą o ćwierć wieku Koreanką So-yeon Kim. Poważniejsze gazety od czasu do czasu proszą go o komentarz w aktualnych sprawach politycznych.
Dziennikarz „Süddeutsche Zeitung” chce wiedzieć, co były szef rządu myśli o kryzysie Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), tej samej, którą dwa razy poprowadził do zwycięstwa w wyborach do Bundestagu. „Czy SPD da się jeszcze uratować, panie Schröder?” – pyta.
– Partia znajduje się w kryzysie – przyznaje Ulrich Sarcinelli, politolog, emerytowany profesor Uniwersytetu Technicznego Nadrenii-Palatynatu (RPTU). – SPD nie zdołała odpowiedzieć na pytanie, co stanowi politykę socjaldemokratyczną w czasach gruntownych przemian gospodarczych i społeczno-politycznych – tłumaczy.