Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Zbieg Zbig

Zbieg Zbig. Miękiszon Ziobro sam w Nowym Jorku. Tusk ma kłopot, PiS nie ma się z czego cieszyć

Sukces Ziobry jest spektakularny, z tym że jest to zwycięstwo chwilowe i w gruncie rzeczy pyrrusowe. Sukces Ziobry jest spektakularny, z tym że jest to zwycięstwo chwilowe i w gruncie rzeczy pyrrusowe. Arkadiusz Hapka
Jako polityk Zbigniew Ziobro jest raczej skończony, ale wciąż jest źródłem kłopotów. Swoją partię osnuwa aurą tchórzostwa, dla rządu zaś jest wyrzutem sumienia i dowodem, że rozliczenia PiS to w sumie klęska.

Trzeba to Zbigniewowi Ziobrze przyznać: gdy w niedzielę 10 maja objawił się na żywo w Telewizji Republika, ogłaszając z nieskrywaną satysfakcją, że został komentatorem stacji ze Stanów Zjednoczonych, zaskoczenie było niemal pełne. Niemal, bo już wcześniej media obiegło zdjęcie zbiega na bliżej niesprecyzowanym lotnisku. Wszelkie wątpliwości się rozpłynęły, gdy były szef resortu sprawiedliwości, na którym ciąży 26 zarzutów prokuratorskich oraz nieprawomocne orzeczenie o zgodzie na areszt tymczasowy, wyraził nadzieję na antenie kanału Tomasza Sakiewicza, że „spojrzenie z perspektywy amerykańskiej będzie miało swoją wartość dla stacji”. A wielu widzom z wrażenia opadły szczęki.

Szczególnie zdumieni i poirytowani na widok tego obrazka musieli byli ci, którym Ziobro najbardziej chciał zagrać na nosie i nerwach: Donald Tusk, Waldemar Żurek i Radosław Sikorski. Bo po wyborczej klęsce Viktora Orbána na Węgrzech pętla wokół Ziobry zdawała się zaciskać. Również flanka amerykańska miała być względnie zabezpieczona: ani ambasador USA w Polsce Tom Rose, ani szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio nie byli zwolennikami udzielenia politykowi PiS schronienia w USA. Mimo to Ziobro, prawdopodobnie tuż przed sobotnim zaprzysiężeniem nowego premiera Węgier Pétera Magyara, wsiadł do samolotu i kilkanaście godzin później zameldował się na lotnisku Newark w New Jersey.

A wszystko to z unieważnionymi polskimi paszportami – klasycznym i dyplomatycznym – co teoretycznie ograniczało jego pole manewru tylko do europejskiej strefy Schengen. Jak więc znalazł się za oceanem? Tego wciąż dokładnie nie wiadomo. A znakiem bezradności obozu władzy stały się słowa rzecznika MSZ Macieja Wewióra, który przekazał mediom, że rząd dopiero oficjalnie zapyta stronę amerykańską, jakie dokumenty umożliwiły Ziobrze przekroczenie granicy.

Polityka 21.2026 (3565) z dnia 19.05.2026; Temat z okładki; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Zbieg Zbig"
Reklama