Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Wojna Kołymy z Buchenwaldem

W lutym 2022 r. Kołyma wypowiedziała wojnę Zachodowi, napadając na Ukrainę. Może tym razem przegra, należy jej się: za rok 1939, 1945 i 2022.

Od zakończenia drugiej wojny światowej minęło właśnie 81 lat. Wydawałoby się, że to wystarczająco długo, by kurz bitewny opadł, a kluczowe książki o wojnie zostały napisane i przeczytane. Jednak współczesne wojenki ideologiczne pustoszą mózgi skuteczniej, niż deszcze niespokojne potargały sad, i sporo osób nie dostrzega, co naprawdę wydarzyło się w maju 1945 r.

Zaślepiona jest zarówno strona, która twierdzi, że wyzwolenie było kolejnym zniewoleniem, jak i ta, wedle której Armii Czerwonej należy się dozgonna wdzięczność. Strona pierwsza 8 maja wspomina zatknięcie przez kościuszkowców polskiej flagi na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie (co nie przeszkadza jej nienawidzić LWP); strona druga 9 maja rusza na groby sowieckich żołnierzy, składając kwiaty i zapalając znicze (dziwnym trafem to samo robi ambasador Federacji Rosyjskiej). Dla pierwszych ci drudzy to zaprzańcy i komuniści. Dla drugich ci pierwsi to nacjonalistyczna dzicz. I choć prawda nigdy nie leży pośrodku, to obie strony mają w niej udział i obie źle słyszą na jedno ucho.

Jeśli za początek drugiej wojny światowej uznamy 1 września 1939 r., ataku Niemiec na Polskę nie powinniśmy rozpatrywać w oderwaniu od paktu Hitlera ze Stalinem. Podpisany tydzień wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych – Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa – mówił o wzajemnej nieagresji, a w tajnym protokole również o wspólnym podboju Europy Wschodniej. Umożliwił Niemcom swobodę działania wobec Polski, co oznacza de facto, że wojnę rozpoczęły dwa państwa, a nie jedno, nawet jeśli Stalin chytrze przeszedł do fazy „kinetycznej” dopiero dwa tygodnie po Hitlerze. To ważne: drugą wojnę światową wywołały wspólnie Niemcy i Rosja. Ich współpraca trwała zresztą od dawna: wiadomo np., że Niemcy wzorowały swoje obozy koncentracyjne na radzieckich, powołanych do istnienia jeszcze za życia Lenina.

Polityka 21.2026 (3565) z dnia 19.05.2026; Felietony; s. 98
Reklama