Społeczeństwo

Slalom Rolickiego

Oto „peerelowski dziennikarz”, który nie przeprasza za PRL, nie bije się w piersi, że należał do partii, przeczuwał stan wojenny (choć z jego powodu „rzucił” – jak mówi – legitymację PZPR), nie wstydzi się, ba, jest dumny ze swoich osiągnięć w telewizji Edwarda Gierka i Macieja Szczepańskiego, zdążył jeszcze wstąpić do PPS, być radnym SLD i redaktorem „Trybuny”. I z wszystkiego tego jest zadowolony.

Polityka 22.2013 (2909) z dnia 27.05.2013; Felietony; s. 103
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001