Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Koguty na salonach

Magdalena Środa pisze w tygodniku „Wprost”: „Mamy w Polsce niezwykły tandem mediów i polityki, którego więzi coraz bardziej się zacieśniają. Media są na usługach polityków, politycy – mediów. Wszyscy zaś na usługach show-biznesu. Nie ma (niemal) programów publicystycznych, w których byłyby racje i argumenty; w prawie wszystkich są znane twarze, niewyparzone języki i nieokiełznane przez rozum emocje. Im mniej rozsądku, im więcej pogardy dla rozmówcy, tym większy show. Bez elementów show nie ma ani publicystyki, ani polityki. I co ważniejsze – nie ma odważnych, by ten zaklęty krąg przerwać. W pewnym sensie i dziennikarze, i politycy są ofiarami tego systemu. (…) Coraz więcej ludzi ma ochotę wyłączyć się z tego systemu…” – czytamy w felietonie „Ofensywa rynsztoka pod skrzydłami PiS”.

Pani profesor, udając naiwną, chciałaby zapytać dziennikarza, dlaczego zaprosił do studia panią profesor Pawłowicz, która z właściwą sobie finezją bluznęła coś niecenzuralnego, rzekomo cytując tylko manifest organizatorek „marszu szmat”. A przecież właśnie o to chodziło. Gdyby pani profesor była elegancka, jak ten żołnierz z dowcipu („Szanowny panie kapralu, pozwalam sobie zauważyć, że rozpalony ołów kapie mi za kołnierz”), to nie byłaby atrakcyjnym gościem.

Magdalena Środa ma rację: umacnia się symbioza mediów i polityki. Dziennikarze potrzebują polityków, bo to oni dają news i rozrywkę (infotainment), podnoszą oglądalność. Im polityk bardziej – że tak się wyrażę – malowniczy, czy wręcz chamski, tym bardziej przyciąga widzów oraz słuchaczy, więc przyciąga reklamy, czyli pieniążki, kochane pieniążki, które są jak tlen dla mediów.

Polityka 23.2013 (2910) z dnia 04.06.2013; Felietony; s. 102
Reklama