Społeczeństwo

Motorus Beatus

Harleyowcy z wizytą w Watykanie

Żywiołem jeźdźca motorowego nie jest stanie pod kościołem, tylko bycie w drodze. Żywiołem jeźdźca motorowego nie jest stanie pod kościołem, tylko bycie w drodze. Alberto Pizzoli/AFP / EAST NEWS
W czerwcową niedzielę papież Franciszek pobłogosławił Harleyom-Davidsonom.
Papież Franciszek jest urbi et orbi lubiany bardziej niż jego poprzednik Benedykt.Osservatore Romano/Handout/EPA/PAP Papież Franciszek jest urbi et orbi lubiany bardziej niż jego poprzednik Benedykt.

René, Francja (księgowy): – Błogosławieństwo dla mojego motoru jest dla mnie ważne, bo spotykają się dwie legendy – Harley, król szos, i papież, król religii.

Jim, Holandia (budowlaniec): – Gdzie jest ten gość w białym?

110 lat temu w Milwaukee trzej bracia Davidsonowie i ich znajomy Harley wytoczyli z szopy za domem rower z przymocowanym do ramy silnikiem. Popatrzyli na dzieło, a choć niezupełnie wiedzieli, co stworzyli, pomyśleli, że to jest dobre.

Polityka 26.2013 (2913) z dnia 25.06.2013; Ludzie i style; s. 98
Oryginalny tytuł tekstu: "Motorus Beatus"

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021