Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bo klaps nie działa

Przemoc jak narkotyk

Antoine Juliette/Ordia / BEW
Jak to się dzieje, że w porządnym domu maltretuje i zabija się dziecko?

Joanna Drosio-Czaplińska: – Jakie są mechanizmy przemocy domowej i bicia?

Jolanta Zmarzlik: – Poczynając od bazowego – klaps, szarpnięcie, potrząśnięcie początkowo przynoszą efekt. Dziecko jest przerażone, bo nie rozumie tego, co się wydarzyło. Dorośli odruchowo sięgają więc po kary cielesne w sytuacjach dla siebie trudnych. Tylko że następnym razem klaps już nie działa, nie ma efektu „załatwienia sprawy” i trzeba uderzyć mocniej. To działa jak narkotyk, wciąż trzeba zwiększać dawkę.

Ale pomysły, które przychodzą opiekunom dzieci do głowy, stają się niewyobrażalnie sadystyczne – tak jakby nie chodziło już o karę, tylko odwet za całe swoje życie. I to jest kolejny mechanizm. Ludzie wyrażają złość, nienawiść, zrzucają odpowiedzialność za swoje niepowodzenia na bezradne dziecko, które przecież nie jest w stanie sięgnąć po przemoc. Na ogół też sprawcy przemocy sami w dzieciństwie byli bici, krzywdzeni, nieszanowani i samotni. Swój ból maltretowanego dzieciństwa zagłuszają wybuchami agresji. Biją i poniżają innych, bo tylko wtedy mają poczucie kontroli nad światem, bo będąc oprawcą, nie są ofiarą…

Cała rozmowa z Jolantą Zmarzlik – specjalistką od diagnozy, interwencji, terapii rodzin i dzieci doznających przemocy oraz wykorzystania seksualnego – w najnowszym numerze POLITYKI – dostępnym w kioskach, na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Spacerek pod lufą. Jak zwykli Polacy polują na myśliwych

Czy sprzeciw zwykłych obywateli może położyć kres polowaniom na zwierzęta? Sezon łowiecki właśnie się rozkręca.

Przemysław Ziemacki
03.10.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną