Społeczeństwo

Normalni mordercy

Mord w Kredyt Banku - epilog

Sobota rano, po napadzie na Kredyt Bank. Sobota rano, po napadzie na Kredyt Bank. Andrzej Rybczyński / PAP
Zabójcy czterech osób w Kredyt Banku chcieli żyć jak normalni ludzie. Ktoś musiał za to zginąć.
Marek R. - jeden z zabójców.Przemysław Pokrycki/Reporter Marek R. - jeden z zabójców.

Po przełomowym 1989 r. również krajowi bandyci poczuli się wolni. W ciągu paru lat z kraju o średniej zabójstw na poziomie 500 rocznie awansowaliśmy do ligi światowej. Apogeum był 2001 r. Zabito 1325 osób. Cztery z nich zginęły w warszawskim Kredyt Banku. Gdyby policja nie złapała wtedy sprawców i nie wzięła się ostro do roboty przy innych sprawach, krzywa pewnie dalej by rosła. Od tamtego czasu regularnie spada. W 2012 r.

Polityka 36.2013 (2923) z dnia 03.09.2013; Kraj; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Normalni mordercy"

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019