Społeczeństwo

Polityk z przyrodzenia

Z życia sfer

Podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS w Woli Chodzewskiej na Podkarpaciu poseł Adam Hofman pochwalił się rozmiarem swojego penisa i zaproponował swojej podwładnej, że go pokaże.

Ponieważ chodziło o rozmiar nieznany dotąd w polskiej polityce, nie ma się co dziwić, że swym okazałym wyposażeniem Hofman nie tylko zepchnął na dalszy medialny plan przemiany dokonujące się właśnie w Ruchu Palikota, ale i przesłonił wielki protest związkowców przed Sejmem.

Do tej pory w polityce różnym ludziom wyciągało się różne rzeczy, ale to, co poseł Hofman próbował sam sobie wyciągnąć w obecności podwładnych i pod okiem przedstawicieli tabloidów, to element zupełnie nowy. Swego czasu Janusz Palikot wystąpił już w telewizji z penisem, ale był on sztuczny, dlatego nikt nie potraktował go poważnie. W przypadku Hofmana podobno chodzi o obiekt od początku do końca prawdziwy. Mimo to próbę jego wyciągnięcia na dwa lata przed wyborami specjaliści uznali za nieco ryzykowną. Ich zdaniem takiego atutu najlepiej do końca nie wyciągać, a jeśli już chce się go koniecznie wyciągnąć, trzeba to zrobić dyskretnie, w zaciszu gabinetu, a nie na powietrzu i w obecności dziennikarzy.

Dobrze, że Hofman zdecydował się o tym mówić. Co prawda on sam twierdzi, że zrobił to w żartach, dla rozweselenia koleżanek po ciężkim dniu, ale sądzę, że to kokieteria, bo wygląda na polityka poważnego, nieskłonnego do żartów. Z tego powodu ma zresztą wielu wrogów, którzy mu wszystkiego zazdroszczą, dlatego zarzucają mu arogancję, ostentacyjną konsumpcję, a podczas wyborów w Elblągu sfotografowali go, jak sikał na ulicy, mimo że był wtedy po pracy i miał prawo do chwili prywatności.

Hofmana oskarża się także o to, że w miejscach publicznych paraduje w płaszczu Burberry za 6 tys. zł, co moim zdaniem jest szczególnie krzywdzące, bo przecież każdy chodzi w tym, na co go stać, i nie powinien być z tego powodu wytykany palcem. Zresztą na posiedzeniu wyjazdowym Hofman udowodnił, że nieważne, ile kosztuje płaszcz, który się nosi, ważne, co widać, gdy poły tego płaszcza znienacka się odchyli. A rozmiary tego, czym poseł ten dysponuje pod płaszczem Burberry, nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z politykiem nie tylko z krwi i kości, a także z przyrodzenia.

Polityka 38.2013 (2925) z dnia 17.09.2013; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Polityk z przyrodzenia"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną