Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Apetyt na życie

Autorka „Apetytu na czereśnie” miała wielki apetyt na życie. „Dzienniki” Agnieszki Osieckiej (tom I), pisane przez kilkunastoletnią uczennicę, zawierają już pewne cechy i poglądy autorki, które pozostały z nią do końca. Przede wszystkim zachwyt życiem, apetyt, wręcz zachłanność, głód wrażeń, przeżyć i ludzi. „To bardzo nieprzyjemnie musi być przejść przez życie, patrząc na przemian albo w siebie, albo w ziemię” – pisze, po czym dodaje: „Jaki świat jest cudny!”, a warto pamiętać, że słowa te pisane były po wojnie, w zrujnowanej Warszawie, kiedy Agnieszka bierze udział w odgruzowywaniu i ogląda z kolegą ruiny, jakie zostały z jego domu rodzinnego.

Na imieninach u koleżanki rozmawia o tym, „jakie szczęście daje samo życie jako takie”. Naturalne dla człowieka umiłowanie życia staje się tym bardziej zrozumiałe, że było to tuż po wojnie. Agnieszka kilkakrotnie w swoim dzienniku zapisuje, jak bardzo boi się wojny, jak pragnie pokoju. Zbiega to się z ówczesną propagandą oficjalną, ale jest niewątpliwie szczere.

Co zrobić z darem życia? W żadnym wypadku nie przeżyć go banalnie, prozaicznie, po mieszczańsku, jak Pan Bóg przykazał. „Tylko ojciec nie »owijał« się dookoła domu, najwyżej dookoła mnie, a dla Mamy dom był wszystkim. JEDNO Z NAJGŁUPSZYCH PODEJŚĆ DO ŻYCIA!!” (podkreślenia autorki) „Rozumiem – ŻYĆ DLA SIEBIE i społeczeństwa, ale tak »owijać się« dookoła domu, tworzyć z niego drugi światek, to nie ma sensu”.

Najważniejsza w życiu jest miłość. „Mam dużo ciekawych lekcji i książek – mam czas i mam co z nim zrobić. I mam piękne marzenie – Jerzy. Wybieram – marzenie”. „Ja nie wierzę w miłość Jerzego, ale wierzę w moją miłość.

Polityka 42.2013 (2929) z dnia 15.10.2013; Felietony; s. 112
Reklama