Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Polityka i obyczaje

Polityka

Andrzej Celiński, przewodniczący Partii Demokratycznej, w „Dzienniku Trybuna” o partiach: „są jak hordy napastników opanowujących terytoria, by wycisnąć możliwie jak najwięcej dla siebie. One nawet nie kolonizują kraju (to oznaczałoby jakąś nową, może lepszą konkurencyjną cywilizację). One Polskę napadły, podbiły, poddały swojej władzy”.

Stanisław Tym trochę o tym samym, ale spokojniej: „Politycy są nie do zdarcia, jestem pełen podziwu dla ich nieprzemakalności. Może czas to przyjąć i przestać warczeć”.

Marcin Król nie znosi sformułowań w rodzaju „zamiatać pod dywan”, „od samego mieszania herbata nie staje się słodsza” czy „kierowanie z tylnego siedzenia”. Jak podsumował w „Gazecie Wyborczej”: „ich używanie nie jest niewinne, gdyż deprawuje sferę słowa, a więc debaty, a więc polityki, a więc demokracji”.

W Kongresie USA odbył się uroczysty pokaz filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Waszyngtoński korespondent „Gazety Wyborczej” Mariusz Zawadzki zacytował w relacji jedną z facecji bohatera filmu: „Na sugestię Dodda (b. senatora – red.), że ze swoim darem wymowy mógłby zasiadać w amerykańskim Senacie, Wałęsa odparł: – Boże uchowaj! Wprawdzie walczyłem o demokrację, ale w praktyce jej nie trawię. Może mógłbym wytrzymać z pół godziny, ale to pod warunkiem, że miałbym jakąś krzyżówkę”.

Inny punkt widzenia. Historyk idei prof. Andrzej Walicki w wywiadzie dla „Przeglądu”: „to nie Solidarność obaliła PRL. Realny socjalizm nie został obalony, on umarł. (...) Okrągły Stół, którego konsekwencją były wybory 4 czerwca 1989 r.

Polityka 50.2013 (2937) z dnia 10.12.2013; Polityka i obyczaje; s. 130
Reklama