Boska władza komornika

Komornika nikt nie tyka
W Sejmie trwa cicha kuluarowa wojna o zmianę ustawy o komornikach. Czas najwyższy. W majestacie prawa komornicy mogą postępować jak rabusie i paserzy.
Otaczająca komornika aura powagi funkcjonariusza publicznego powoduje, że uchodzi on za człowieka władzy.
Tomasz Gzell/PAP

Otaczająca komornika aura powagi funkcjonariusza publicznego powoduje, że uchodzi on za człowieka władzy.

Wydaje się to proste: ktoś nie spłaca długów, wierzyciel skarży się do sądu, zjawia się komornik i zmusza dłużnika do spłacania, a przy okazji sam na tym zarabia. To jest praca ciężka i niewdzięczna, często mówią komornicy. W terenie i niebezpieczna. By dobrać się do pieniędzy dłużnika, komornik najczęściej licytuje jego majątek. Niestety – jak pokazują dowody – bywa, że jedynym zarabiającym jest tu komornik.

Otaczająca komornika aura powagi funkcjonariusza publicznego – zwłaszcza we wsiach i w małych miasteczkach, gdzie istnieje silna sieć powiązań między lokalnymi notablami – powoduje, że uchodzi on za człowieka władzy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną