Wspólne życie, wspólne obowiązki: jak je podzielić?

Fronty domowe
Przepychanki o talerze, zmywarkę, o to, kto przewinie dziecko. On chce to zrobić, ona nie pozwala. Bądź odwrotnie. Trzydziestolatki w związkach. Damsko-męski poligon doświadczalny.
Jeśli wierzyć rozmaitym badaniom, w nowoczesnych partnerskich małżeństwach rzadsze jest współżycie seksualne, choć na logikę partnerstwo, czyli domowa harmonia, powinno seksowi sprzyjać.
Eric Audras/EAST NEWS

Jeśli wierzyć rozmaitym badaniom, w nowoczesnych partnerskich małżeństwach rzadsze jest współżycie seksualne, choć na logikę partnerstwo, czyli domowa harmonia, powinno seksowi sprzyjać.

Badania wykazują, że ci, którzy raz się rozwiedli, w kolejnych związkach zaskakująco często ciążą w stronę modelu tradycyjnego.
Crystal Cartier/Corbis

Badania wykazują, że ci, którzy raz się rozwiedli, w kolejnych związkach zaskakująco często ciążą w stronę modelu tradycyjnego.

Badacze zwracają uwagę, że role rodzicielskie rozpisane po nowemu to kolejny trudny do przerobienia mechanizm, który ujawnił się w pokoleniu trzydziestolatków.
Crystal Cartier/Corbis

Badacze zwracają uwagę, że role rodzicielskie rozpisane po nowemu to kolejny trudny do przerobienia mechanizm, który ujawnił się w pokoleniu trzydziestolatków.

Tekst został opublikowany w POLITYCE w kwietniu 2014 roku.

Gary

Magda Kowalewska, lat 34, dziennikarka, mama 8-miesięcznej Mai, uważa, że wyniki badań to dowód na powolne przystosowywanie się mężczyzn do świata. Ci potrzebujący ciągłego serwisowania przez kobietę wydają się jej – i przyjaciółkom – zwyczajnie śmieszni. W cenie są mężczyźni przystosowani do życia. Czyli: umiejący obsłużyć pralkę, dokonać domowych napraw, sprzątający więcej niż statystyczne pół godziny dziennie.

Magda jest ze specyficznego pokolenia. Matki dzisiejszych trzydziestolatków jako pionierki szły do pracy poza domem. W końcówce lat 80. etat miało osiem na dziesięć z nich, choć w pokoleniu matek z lat 50. – zaledwie sześć na sto, a w pokoleniu, które niańczyło dzieci w latach 30. – trzy. Ale jeszcze w latach 80. prasa kobieca lansowała model pracującej westalki. „Aby wszyscy członkowie rodziny czuli się dobrze, pani domu powinna pokazywać życzliwą, radosną twarz”. „Wolne soboty, jakież to ułatwienie dla kobiet”. Albo wręcz tak: „(Prawdziwa) kobieta jest mądra mądrością kobiecą, dzielna, spracowana i gospodarna, jest gotową do wyrzeczeń opiekunką dzieci oraz ludzi starych i chorych w rodzinie, powiernicą kłopotów mężczyzny, towarzyszką jego życia”.

Pokolenie pracujących matek – i jednocześnie doskonałych opiekunek domowego ogniska na drugich etatach – wychowało więc synów przyzwyczajonych do bycia serwisowanymi oraz doinwestowane edukacyjnie córki, wobec których te matki miały dużo wyższe aspiracje niż wobec samych siebie. Te córki spotkały się teraz z tamtymi synami i założyły rodziny. Magdalena Kowalewska – jak przyznaje – miała akurat szczęście. Bo jej mąż Adam, lat 32, jest już nowego typu. To ojciec pilnował, by mały sprzątał, układał ubrania w kosteczkę i robił zakupy. Rodzice wcześnie się rozwiedli. Magdzie z listy żelaznych obowiązków odpada też gotowanie, gdyż Adam, wychowany bez matki, równie swobodnie jak przy odkurzaczu, czuje się między garami w kuchni. Ale nie żeby poszło bez sporów. – W pewnym momencie tej sielanki zdałam sobie sprawę, że skoro on wszystko umie, po co ja jestem potrzebna? Skoro jemu nieźle wychodzi ciasto czy rosół, po co ja mam się starać? – zastanawia się. – Ostatnio złapałam się na tym, że chciał – w dobrej wierze – wyręczyć mnie w gotowaniu barszczu, a to akurat lubię robić. Zgodziłam się, ale to był ostatni raz. Kompromis wypracowywali parę lat. Barszcz zostawiła sobie. Za to pozwala się wozić z dzieckiem na tylnym siedzeniu, skoro on lubi być kierowcą. Gdy trzeba było zrobić remont, zabrała dziecko nad morze i zostawiła mu dobór kolorów. Dzieckiem dzielą się w miarę równo.

Dzieci

W kwestii dzieci też jednak ogromnie dużo się zmieniło. Prof. Anna Titkow, socjolog, wyłapała w badaniach, że obecne trzydziestolatki to pierwsze pokolenie, w którym rozjechało się coś, co nazwano zgodnością intencji prokreacyjnych. W pokoleniu ich rodziców to się jakoś zazębiało – one chciały dzieci, oni chcieli dzieci, mieli ich mniej więcej tyle, ile planowali. W tym pokoleniu one w deklaracjach uważają dzieci za sprawę najważniejszą, dużo ważniejszą, niż to deklarują mężczyźni, jednak potem to one włączają hamulec.

Okazuje się też, że dla trzydziestoletnich kobiet „urodzić dzieci” to wcale nie to samo co „udane życie osobiste”. Można urodzić dzieci, a życie mieć takie sobie, względnie nie urodzić, a mimo to cieszyć się życiem. Mężczyźni w tych samych badaniach wypadają całkiem inaczej. W deklaracjach nie są tak chętni do prokreacji jak kobiety, ale w praktyce to oni naciskają, namawiają. Dla nich „mieć dzieci” zwykle równa się „udane życie osobiste”, jest też potwierdzeniem ich męskości i poczucia odpowiedzialności.

W statystykach ten paradoks przejawia się jako coś, co nazwano kobiecym strajkiem reprodukcyjnym. Badacze widzą w tym przeciążenie kobiet domowymi obowiązkami oraz kłopot z mitem matki Polki – silnie lansowanym przez Kościół w latach 90.; to tak, jakby macierzyństwo oznaczało z automatu nie tyle realizację siebie, ale coś jak pasowanie na prawdziwą bohaterkę. A na to nie każda jest gotowa.

Anna Kołodziej, lat 33, i jej mąż Marek, lat 38, startowali z punktu: równość i symbiotyczność. Mają 11-miesięczną Hanię. Przed dzieckiem – razem w kuchni, razem na koncertach (Anna jest skrzypaczką w Orkiestrze Świętego Mikołaja), wspólny biznes – przewozy i pomoc drogowa. Gender odezwał się już po narodzinach małej, kiedy firma gorzej prosperowała i budżet przestał się dopinać i musieli zadecydować, kto pójdzie do innej pracy. – Nasza córka miała kilka miesięcy i nie miałam wątpliwości, że to Marek powinien wziąć na siebie ten obowiązek – przyznaje Anka. A on dodaje, że poczuł się wówczas zdezorientowany. Przecież dotąd byli we wszystkim partnerami.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną