Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Wyznania i zeznania

Okazuje się, że polityk może być szczery, a nawet prawdomówny. Na przykład pani premier Ewa Kopacz, przedstawiając proponowany skład nowego gabinetu, odważnie i otwarcie oświadczyła: „Jestem kobietą”, i w trakcie wystąpienia kilkakrotnie do tego wracała, co zrobiło wielkie wrażenie na komentatorach. Na ogół jednak, aby usłyszeć, co naprawdę polityk myśli, trzeba stworzyć mu specjalne warunki wypowiadania się. Ale czego się nie robi, by poznać prawdę? Przy czym nie musimy się ograniczać do popularnej (przyznajmy jednak, wciąż dość skutecznej) techniki, czyli zestawu: alkohol plus dyktafon. Daje ona wprawdzie szansę usłyszenia z ust polityka wyraziście i z pełnym przekonaniem wypowiedzianej najkrótszej recenzji ogólnego stanu kraju („Ch…, d… i kamieni kupa”), ale jest pracochłonna, ryzykowna i nielegalna.

Polityka 39.2014 (2977) z dnia 23.09.2014; Felietony; s. 106
Reklama