Gdy mężczyzna jest bezpłodny

Wojownicy strzelają ślepakami
Niepłodność częściej dotyka dziś mężczyzn niż kobiety. Jednak bez względu na to, kto jest dotknięty tą przypadłością, cierpią oboje. Partnerzy wpadają w depresję, związki się rozpadają...
Najczęstszą przyczyną męskiej niepłodności są plemniki niskiej jakości, która objawia się choćby zmniejszoną ruchliwością.
Dominique Douieb/EAST NEWS

Najczęstszą przyczyną męskiej niepłodności są plemniki niskiej jakości, która objawia się choćby zmniejszoną ruchliwością.

W początkowej fazie starań o dziecko to kobiety są bardziej zorientowane na działanie, jednak z czasem to mężczyzna przejmuje pałeczkę.
Dominique Douieb/EAST NEWS

W początkowej fazie starań o dziecko to kobiety są bardziej zorientowane na działanie, jednak z czasem to mężczyzna przejmuje pałeczkę.

Felipe P. Lima Rizo/Unsplash

Tekst został opublikowany w POLITYCE w październiku 2014 roku.

Scenariusz jest taki: para stara się o potomka rok, półtora. Zaniepokojona kobieta bada się szczegółowo. Sprawdza drożność jajowodów (bez narkozy jest bardzo bolesne), robi laparoskopię, bada hormony, monitoruje owulację. Okazuje się, że jest zdrowa i dopiero wtedy lekarz zaleca badanie nasienia. Najprostsze badanie świata, które zajmuje trzy miesiące – ale tylko dlatego, że powinno się je zrobić dwukrotnie (trzy miesiące trwa produkcja plemników). Odwrócona kolejność ma przyczynę: niechęć mężczyzn do badań. Przekonani, że nic im nie jest, idą sprawdzić spermę przymuszeni przez partnerkę. Na prekursorskim blogu prowadzonym przez mężczyznę – nieplodni.blox.pl, który cieszy się olbrzymią popularnością wśród niepłodnych panów, można przeczytać: „Moja małżonka potrafiła uczynić z takich spraw nie lada bohaterstwo. Coś jak Pan Niepłodny oddał nasienie do badania! Zostań bohaterem w swoim związku!”.

Nie chcą, bo do końca wierzą, że nie muszą. Dr Robert Jarema z warszawskiej kliniki leczenia niepłodności Invimed opowiada, że pacjenci, którzy poddali się badaniu nasienia, często są tak pewni jego jakości, że wyniki, bez wcześniejszego sprawdzenia, rzucają mu na stół w zamkniętych kopertach. To moment, w którym ponad połowa doznaje szoku.

Męskie Waterloo

Najczęstszą przyczyną męskiej niepłodności są plemniki niskiej jakości, która objawia się choćby zmniejszoną ruchliwością. Na drugim miejscu są żylaki powrózka nasiennego – to przyczyna niepłodności ok. 40 proc. mężczyzn zmagających się z tym problemem. I to można zdiagnozować już na etapie nastolatka. Inne istotne problemy, które mają swój początek w dzieciństwie, to nieschodzenie jąder do moszny – dzieje się tak u 5 proc. noworodków. 75 proc. z nich zmaga się w dorosłości z niepłodnością. U nich również prawdopodobieństwo nowotworu jąder jest o 30 proc. wyższe. Kłopot z płodnością mogą mieć też chłopcy, którzy przyszli na świat poprzez poród pośladkowy – ucisk jąder w czasie przechodzenia przez kanał rodny może spowodować trwałe uszkodzenia. Z najnowszych badań wynika, że niepłodności szkodzi również nadwaga. Borykający się z nią młodzi mężczyźni mają nawet o 50 proc. mniej testosteronu, który przekłada się zarówno na potencję, jak i płodność. Na liście problemów utrudniających zapłodnienie są też cukrzyca i wsteczna ejakulacja (wytrysk następuje do pęcherza). Warto też dodać, że wiek działa na niekorzyść również u panów. U połowy trzydziestoparolatków spada testosteron i libido. Jakość plemników, siłą rzeczy, też. W 2010 r. WHO radykalnie obniżyło normy dotyczące jakości nasienia – poprzednie były z 1999 r. Tłumaczą to tym, że w ciągu ostatnich 30 lat jego jakość znacznie się pogorszyła. Z różnych przyczyn – od skutków ubocznych stosowania nawozów na polach po zanieczyszczone środowisko.

Dr Jarema przekonuje, że kluczowym powodem fatalnego stanu rzeczy jest zaniedbanie. Bo gdyby od najmłodszych lat chłopcy odwiedzali androloga, podobnie jak dziewczyny ginekologa, wielu problemów związanych z płodnością można by uniknąć. – Kiedyś w miarę wcześnie można było wyłapać żylaki, złe ujścia cewki moczowej, krzywe prącia, stulejki na komisji wojskowej. Dziś takie wady mogą wyjść dopiero przy niemożliwości poczęcia dziecka – zauważa. Ale do klinik niepłodności trafiają mężczyźni biegający maratony, wspinający się w Himalajach, dobrze odżywiający, nienadużywający.

Gdy Jarema tłumaczy pacjentom, że sperma jest marna i o zapłodnienie będzie trudno, kamienieją. Wrocławski bloger, guru w kwestii męskiej niepłodności, tak wspomina swój trudny moment: „Pierwszy wieczór przeryczałem (całkiem nie po męsku) z butelką piwa, drugiego piwa, whisky. Świat się zawalił. Kosztowało mnie to dwa dniu urlopu na żądanie. Udaję, że wszystko jest OK, choć jest ku… daleko od OK”.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną