Z życia sfer

Wipler pobity na głowę
Wyborcy podeszli do wyborów ostrożnie i bez entuzjazmu, w wyniku czego na kilka dni przed pójściem do urn aż 31 proc. z nich nie wiedziało, na kogo głosować.

Ten stan udzielił się też wielu kandydatom, dlatego podjęli oni decyzję, że w ogóle nie opłaca im się w tych wyborach startować. W efekcie w niektórych okręgach wyborczych zarejestrowano zaledwie po jednym kandydacie, któremu opłacało się wystartować tylko dlatego, że do zwycięstwa nie musiał nic dokładać, gdyż odniósł je przed głosowaniem.

Trzeba powiedzieć, że kandydaci na ogół nie starali się wykorzystywać kampanii do szukania taniej popularności, a niektórzy do samego końca woleli pozostać anonimowi.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj