Społeczeństwo

Nie idźcie drogą na Białoruś

Z życia sfer

Wyborczy sukces PSL osiągnął niepokojące rozmiary, jednak PSL od tego sukcesu się nie uchyla i energicznie szuka jego przyczyn.

Znalezienie jakichś przyczyn jest sprawą pilną, gdyż domaga się tego opinia publiczna, poza tym przedłużanie się sytuacji, w której sukces PSL nie ma wyraźnych przyczyn, nie służy umacnianiu wiarygodności tej partii i eskaluje napięcie w kraju. Nieoficjalnie wielu ludowców przyznaje, że niczym specjalnym sobie na taki sukces nie zasłużyło, a w toku kampanii zrobili wszystko, żeby poparcie dla nich było takie jak zawsze. Minister Sawicki próbował nawet to poparcie osłabić, wyzywając publicznie część rolników od „frajerów”, ale jak widać, niewiele to pomogło.

Padły oskarżenia, że za sukces PSL bezpośrednią odpowiedzialność ponosi PKW, ale prezes Piechociński zaapelował, żeby nie szukać winnych na siłę, i zgłosił gotowość wzięcia całej odpowiedzialności na siebie. Wprawdzie wielu działaczy PSL upiera się, że prezes jest w tej sprawie niewinny, ale on sam nie wyklucza, iż w trakcie kampanii mógł powiedzieć coś, co sprowokowało wyborców do głosowania na PSL. Wewnątrzpartyjna opozycja zarzuca Piechocińskiemu, że doprowadzenie do wyniku na poziomie 23 proc., który dał powody do oskarżeń o sfałszowanie wyborów, to nieodpowiedzialność i huśtanie partią. Przeciwnicy Piechocińskiego podkreślają, że za czasów prezesa Pawlaka żadnych podejrzanych sukcesów i oskarżeń o fałszowanie przez PSL wyborów nie było. Wyniki ludowców były skromne, ale zgodne z sondażami.

Niestety, dokonania Pawlaka zostały przez ekipę Piechocińskiego zaprzepaszczone. Pod przywództwem Piechocińskiego wyniki wyborcze PSL przestały się zgadzać nie tylko z sondażami, ale także z oczekiwaniami liderów innych partii, co pokazuje chore ambicje oraz arogancję tego polityka, myślącego widocznie, że jest od sondaży i liderów innych partii mądrzejszy.

Polityka 49.2014 (2987) z dnia 02.12.2014; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie idźcie drogą na Białoruś"
Reklama