Społeczeństwo

Operacja „Olin”

Kulisy afery „Olin”

„Spełniłem swoją urzędniczą powinność” – powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji Andrzej Milczanowski, kończąc w Sejmie oskarżenie premiera Oleksego. „Spełniłem swoją urzędniczą powinność” – powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji Andrzej Milczanowski, kończąc w Sejmie oskarżenie premiera Oleksego. Stein / PAP
Szpiegowska afera, która u schyłku prezydentury Lecha Wałęsy wstrząsnęła Polską, uderzyła w lewicę, prawicę i centrum. Każdy oberwał, ale nikt nie przyznał się, że jest czemukolwiek winny.
Gen. Marian Zacharski, obecnie pisarz. Wciąż trzyma się swojej wersji, że zdemaskował szpiega.Stefan Maszewski/Reporter Gen. Marian Zacharski, obecnie pisarz. Wciąż trzyma się swojej wersji, że zdemaskował szpiega.

Wieczór, 21 grudnia 1995 r., Polska siedzi przed telewizorami, bo w Sejmie ma wystąpić minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski. Wiadomo, że ujawni informacje o zdradzie stanu premiera.

Tego dnia wystąpienie ministra było siódmym punktem porządku dziennego. Milczanowskiemu z trudem przychodziło ukrycie zdenerwowania. Przemawiał na pozór pewnie i zdecydowanie, ale momentami łamał mu się głos. „Jedna z zagranicznych służb wywiadowczych posiada stałego informatora w polskich kręgach politycznych, wywodzącego się z byłej PZPR.

Polityka 4.2015 (2993) z dnia 20.01.2015; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Operacja „Olin”"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021