Naukowcy, którzy oszukiwali na grantach

Gang wyższej inteligencji
Zmowa, omerta, cappo di tutti capi, wielkie pieniądze i wpływowi przyjaciele, a w tle zastraszanie. Włoska mafia? Nie, to opisana w akcie oskarżenia grupa polskich naukowców wyłudzająca granty na rzekomo nowatorskie badania.
Prace badawcze, na które prof. Jedynak i jego zespół pozyskiwali pieniądze, w rzeczywistości nie były wykonywane.
Getty Images

Prace badawcze, na które prof. Jedynak i jego zespół pozyskiwali pieniądze, w rzeczywistości nie były wykonywane.

Władze uczelni zleciły audyt projektów naukowych realizowanych na Politechnice Wrocławskiej.
frannyanne/PantherMedia

Władze uczelni zleciły audyt projektów naukowych realizowanych na Politechnice Wrocławskiej.

Telefonujemy do prof. Adama Jedynaka (nazwisko zmienione, prawdziwe stracił dwa lata temu, kiedy prokurator postawił mu pierwsze zarzuty). – Kto mówi? – pyta rozmówca głosem profesora. Kiedy słyszy, że dobija się dziennikarz, pada szybkie: – To pomyłka jakaś jest. Połączenie zostaje przerwane.

Półtora roku temu Adam Jedynak w pełnej krasie swoich tytułów (profesor doktor habilitowany, członek korespondent Polskiej Akademii Nauk) rozesłał list do koleżanek i kolegów profesorów. Pisał o fałszywych oszczerstwach (tak było w oryginale), kłamstwach i manipulacji, świadomej nagonce medialnej, publicznym linczu i wyroku wydanym na niego i jego zespół. O rękach skutych kajdankami i złamanych podczas zatrzymania dwóch żebrach. Potem okazało się, że kajdanek faktycznie użyto, ale żeber nikt profesorowi nie złamał.

Według prokuratora Marcina Kucharskiego z Prokuratury Okręgowej w Legnicy to prof. Jedynak z Politechniki Wrocławskiej w latach 2005–13 w sposób nieprawidłowy rozdysponowywał pieniądze uzyskane z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na finansowanie sześciu projektów badawczych, czyli tzw. granty. Stał na czele zespołu naukowców, który wyłudził od resortu prawie 1,8 mln zł.

Prof. Adam Jedynak był kierownikiem Zakładu Sztucznej Inteligencji. W folderze dla studentów napisano, że zakład skupia osoby zainteresowane szeroko rozumianymi zagadnieniami sztucznej inteligencji. Według prokuratora pod kierunkiem profesora zagadnienia były rozumiane nadzwyczaj szeroko.

Dr Nożyk idzie na ostro

Sprawa powinna mieć inny początek. Gdyby doniesienie do prokuratury złożyły władze Politechniki Wrocławskiej (PWr), byłoby czyściej. W 2012 r. młody naukowiec z tytułem doktorskim Jędrzej Nożyk (dane zmienione) w piśmie do prorektora PWr ujawnił, że był zastraszany przez prof. Adama Jedynaka. Chodziło o grant naukowy opisany jako projekt NN519408337. Dr Nożyk był kierownikiem tych badań. Żalił się: „Wszystkie decyzje podejmował tylko i wyłącznie prof. Jedynak, który zmuszał mnie przez zastraszanie do wykonywania jego poleceń, w tym do podpisania umów o dzieło na 100 tys. zł”. W piśmie padły nazwiska i tytuły naukowe osób wskazanych przez prof. Jedynaka jako wykonawcy dzieł związanych z projektem. Wynagrodzenia pobrały, ale swoich prac nie dostarczyły.

W kolejnym piśmie dr Jędrzej Nożyk ponownie alarmował, że prof. Jedynak nakazywał mu znalezienie studentów informatyki, automatyki i robotyki, którzy podpiszą umowy o dzieło, ale pieniądze z tych umów zostaną przekazane profesorowi. Identyczne nieprawidłowości, według dr. Nożyka, dotyczyły projektów kierowanych przez inne osoby, w tym przez dr. Radomira Grudka (dane zmienione). Dr Nożyk ujawnił, że jego żona również podpisała umowę na wykonanie prac, dostała za to 100 tys. zł, które przekazała prof. Adamowi Jedynakowi.

Władze uczelni zleciły audyt projektów naukowych realizowanych na PWr w związku z grantami przyznanymi przez resort nauki za pośrednictwem Narodowego Centrum Nauki. Wewnętrzna kontrola potwierdziła, że wyłudzano pieniądze, rektor zapoznał się z końcowym raportem, ale nadal nie podjęto żadnych kroków prawnych. Dopiero kiedy wymieniony przez dr. Nożyka kierownik jednego z projektów badawczych dr Radomir Grudek złamał omertę i powiadomił prokuraturę, a na terenie politechniki pojawili się prowadzący czynności policjanci, rektor sam doniósł prokuraturze o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracownika naukowego uczelni.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną