Jak firma Leasing Team uszczupla ekipę TVP

Odchudzanie za ekranem
W cieniu wyborów prezesa TVP firma Leasing Team odchudza telewizję publiczną. Robi pracownikom testy przydatności i oceny zdolności. Podejście naukowe, ale cel pragmatyczny.
Piotr Górecki i Sławomir Matczak – przeczołgani wylizingowani
Tadeusz Późniak/Polityka

Piotr Górecki i Sławomir Matczak – przeczołgani wylizingowani

Władze TVP nie ingerują w relacje między firmą LT a swoimi byłymi już pracownikami.
Wistula/Wikipedia

Władze TVP nie ingerują w relacje między firmą LT a swoimi byłymi już pracownikami.

Dziennikarz Piotr Górecki to jeden z 411 pracowników telewizji przekazanych latem 2014 r. w outsourcing firmie Leasing Team (dalej LT). Do odchudzenia.

Wyjaśnijmy, co jest czym. Telewizja publiczna wypełnia, jak głosi jej statut, misję społeczną, a zysk nie jest jej celem. LT przeciwnie. To firma komercyjna specjalizująca się w leasingu pracowniczym i outsourcingu. Zachęca potencjalnych klientów, że dzięki jej usługom osiągną lepsze wyniki finansowe, bo tworzy „nieszablonowe rozwiązania”. Outsourcing to przekazanie przez przedsiębiorstwo innej firmie części swoich funkcji. TVP przekazała LT pracowników.

Piotr Górecki (57 l.) w TVP pracował 30 lat, zawsze w pionie informacyjnym. Zaczynał jeszcze w „Dzienniku Telewizyjnym”, w dziale zagranicznym. Był reporterem i wydawcą. Przez wiele lat jeździł w zapalne regiony świata, czasem nadstawiał karku, chociaż nie lubi o tym mówić. Jego korespondencje z Kosowa, Iraku, Palestyny czy Afganistanu były spokojne i wyważone, chociaż w tle przesuwały się dramatyczne kadry. – Nie epatowałem zagrożeniem, unikałem scen drastycznych. Informowałem o konsekwencjach wojny dla lokalnej ludności, o społecznych konsekwencjach konfliktów, bo na tym polega według mnie misja dziennikarska w takich regionach – mówi.

Przeżył w telewizji kilkunastu prezesów, zmieniali się szefowie w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, której do niedawna podlegał. Obserwował kolejne etapy zaciskania pasa. Zwalniano ludzi, ale potem trend się zmieniał i znów przyjmowano. W 2014 r. dowiedział się, że teraz sam jest na celowniku, wyznaczony do redukcji. Do dzisiaj nie wie, przez kogo i na podstawie jakich kryteriów.

Od strat do zysku

Wśród 411 osób przeniesionych z TVP do LT było ośmiu grafików komputerowych, kilkunastu charakteryzatorów, 116 montażystów i prawie 270 dziennikarzy. W przypadku trzech pierwszych grup zawodowych, jak informuje Ewa Ger, szefowa Biura Zarządzania Kapitałem Ludzkim w TVP i autorka planu restrukturyzacji, przeniesiono wszystkich pracowników – zgodnie z regułą outsourcingu o wyprowadzaniu poza przedsiębiorstwo całych pionów. Ale Telewizyjna Agencja Informacyjna pozostała w strukturze TVP, a zatrudnionych w niej dziennikarzy podzielono. W telewizji pozostało ich około 220. Dlaczego jednych oddano w leasing, a innych oszczędzono? Według Ewy Ger zdecydowały względy merytoryczne i potrzeby firmy.

Zmieniono nomenklaturę stanowisk pracy. W telewizji już nie pracują redaktorzy, ale koordynatorzy. To oni, wcześniej zwani reporterami, wydawcami i kierownikami działów, mają organizować pracę i przygotowywać serwisy informacyjne w „Wiadomościach”, „Panoramie”, „Teleexpressie” i TVP Info. Każdy nazwany koordynatorem mógł odetchnąć z ulgą – miał gwarancję pracy. Tak się złożyło, że większość dziennikarzy „Wiadomości” została koordynatorami, w pozostałych programach to zaledwie kilka osób. Być może wynikało to z faktu, że szef „Wiadomości” wraz z szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przeprowadzali testy przydatności dziennikarzy do pracy i prawdopodobnie typowali listę do odchudzenia.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną