Na bis

Ze śpiewem na ustach
Polityka

Po ośmiu latach niewoli i ucisku wraca w ludziach optymizm, wraca nadzieja. Jeszcze gdzieniegdzie można usłyszeć ciche pojękiwania: „Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, moja droga Platformo, tym zniknieniem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: jedną maluczką przegraną tak wiele ubyło” – ale to tylko w nielicznych i szybko pustoszejących inteligenckich salonach. Idzie nowe: wyczuwający puls duszy narodu artyści przyznają publicznie, że dotąd błądzili, ale już widzą właściwy kierunek marszu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj