Polska jednym z najniebezpieczniejszych krajów dla pieszych

Włączyć myślenie
Wielbiciele wypraw z gwarancją adrenaliny nie muszą naśladować mistrza survivalu Beara Gryllsa. By poczuć emocje, wystarczy wyjść na ulice. Piesi nie mają na nich łatwego życia.
Polska to kraj, w którym liczba pieszych zabitych każdego roku na drogach należy do najwyższych w Europie.
Steven Beijer/EyeEm/Getty Images

Polska to kraj, w którym liczba pieszych zabitych każdego roku na drogach należy do najwyższych w Europie.

Polityka

Polska od lat jest jednym z najbardziej niebezpiecznych dla pieszych krajów Europy. Na naszych drogach ginie ich co roku ponad tysiąc. I to mimo kilometrów nowych, bardziej bezpiecznych tras i chodników, mimo ograniczeń prędkości, wszechobecnych fotoradarów i coraz surowszych kar. Dlatego we współpracy z Fundacją PZU rozpoczynamy w POLITYCE cykl poświęcony bezpieczeństwu pieszych. Opiszemy w nim m.in. ich dramatyczną sytuację na tle innych krajów Unii Europejskiej, przedstawimy najnowsze rozwiązania w dziedzinie bezpieczeństwa pieszych i efekty, jakie przyniosły, napiszemy też o akcjach edukacyjnych, w tym adresowanych do dzieci. Zapraszamy do lektury!

***

W raporcie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) z czerwca 2015 r. możemy przeczytać, że Polska to kraj, w którym liczba pieszych zabitych każdego roku na drogach należy do najwyższych w Europie. Z kolei zeszłoroczna publikacja Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, której autorami są m.in. eksperci z Politechniki Gdańskiej i Krakowskiej, „Podręcznik dla organizatorów ruchu pieszego” (pod redakcją dr. hab. Kazimierza Jamroza), zaczyna się od takiego zdania: „Wśród wszystkich krajów UE Polska uznawana jest za kraj najbardziej niebezpieczny i najmniej przyjazny dla pieszych”. I dalej, już bez żadnych wątpliwości, że ta ocena mogłaby być niesprawiedliwa: „stan zagrożenia pieszych uczestników ruchu drogowego w Polsce jest od wielu lat zdecydowanie na bardzo wysokim i nieakceptowalnym poziomie”.

Co prawda w latach 2003–13 Polsce udało się zmniejszyć liczbę pieszych ofiar wypadków o ponad jedną trzecią, tendencja spadkowa ostatnio jednak wyhamowała i utrzymuje się na mniej więcej podobnym poziomie. Za nic nie chce spaść poniżej 1,1 tys. zabitych rocznie. Miał w tym pomóc wprowadzony od września przepis, który zobowiązuje pieszych poza terenem zabudowanym do noszenia kamizelki odblaskowej. Na razie jednak nie widać większych efektów poza propagandowym.

Piesi to ponad jedna trzecia wszystkich ofiar wypadków na polskich drogach w 2014 r. W ponad 9 tys. wypadków zginęło ich 1116 (ponad 8 tys. zostało rannych), czyli średnio 93 miesięcznie, 21 tygodniowo, trzech dziennie. Dużo, szczególnie na tle Europy.

Niebezpiecznie jest właściwie wszędzie. We wspomnianej publikacji KRBRD można znaleźć mapę przygotowaną przez Fundację Rozwoju Inżynierii Lądowej, na której naniesiono sieć polskich dróg krajowych. Kolorami czarnym i czerwonym zostały zaznaczone odcinki, gdzie ryzyko zderzenia z pieszym jest bardzo duże, duże lub średnie. Żółtym i zielonym – małe lub bardzo małe. Nietrudno zgadnąć, które kolory dominują: czarno-czerwone nitki ciągną się od Bałtyku po Tatry i od Odry po Bug.

Pieszy poszkodowany w wypadku drogowym to najczęściej osoba po sześćdziesiątce (na drugim miejscu policyjne statystyki sytuują osoby pomiędzy 40. a 59. rokiem życia). Głównie giną mężczyźni (wśród rannych więcej jest kobiet), najczęściej na Mazowszu (z Warszawą włącznie).

Najbardziej niebezpiecznie jest w grudniowe piątki, w godz. 17–20, poza obszarami zabudowanymi. Jak tłumaczą policjanci z drogówki, nie tylko dlatego, że kierowcy mocniej wciskają tam pedał gazu, ale głównie przez zmrok zapadający już w godzinach komunikacyjnego szczytu. W dodatku na tych odcinkach najczęściej brakuje odpowiedniego oświetlenia, barier i chodników, a piesi nierzadko poruszają się niewłaściwą stroną i bez odblasków. Choć na terenach niezabudowanych wypadków z ich udziałem jest prawie dziesięciokrotnie mniej niż w zabudowanych, to aż co trzeci poszkodowany w nich pieszy umiera (w miastach i wsiach – co jedenasty).

Sprawcami są najczęściej kierowcy samochodów osobowych, którzy – jak opisuje język policyjnych raportów – „najeżdżają na pieszego”. Studiując statystyki, można dojść do wniosku, że generalnie kierowcy mają poważny problem z zaakceptowaniem obecności pieszych na drogach, traktując ich jak intruzów, którzy na widok nadjeżdżającego samochodu powinni uciekać do rowu.

Przyczyną największej liczby tragicznych wypadków z udziałem przechodniów jest nieustąpienie im pierwszeństwa, głównie – co najbardziej zatrważające – na pasach. Jak wynika z policyjnych statystyk, to w ogóle jedne z najbardziej niebezpiecznych miejsc na polskich drogach. Na YouTube można obejrzeć mnóstwo mrożących krew w żyłach nagrań, które pokazują ludzi wyrzucanych w górę w dziwnych pozach po uderzeniu rozpędzonego samochodu. Większość z nich właśnie na „zebrach”. Co najgorsze, liczba wypadków w tych miejscach rośnie. W 2014 r. było ich ponad 3,5 tys., o 140 więcej niż dwa lata temu (dane Komendy Głównej Policji).

W 2014 r. z winy kierowców zginęło na pasach 112 osób, niemal 2 tys. zostało rannych. Inne przyczyny tragedii z udziałem pieszych, wywołanych bezmyślnością siedzących za kierownicą, są jeszcze bardziej banalne: nieprawidłowe omijanie, wymijanie, cofanie czy wjazd na czerwonym świetle. Co ciekawe, z powodu nadmiernej prędkości, którą bardzo często uważa się za jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych, w 2014 r. doszło jedynie do 5 proc. wypadków z udziałem pieszych. Co nie oznacza, że jazda ze zbyt dużą prędkością nie jest niebezpieczna dla niezmotoryzowanych i nie przyczynia się do wypadków. Niekiedy jednak trudno obliczyć, jak szybko jechał sprawca, łatwiej więc za przyczynę uznać np. nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu. Niewielka to w sumie różnica, skoro polscy kierowcy otwarcie przyznają, że nie tylko nie ustępują pieszym na przejściach, ale często jeszcze przed nimi przyspieszają, by wcisnąć się przed nimi.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną