Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Leczenie za pozwoleniem

Matka chorego na schizofrenię o życiu w lęku o syna i przed synem

Bernhard Oppenheim / Getty Images
Rozmowa z Martą B., matką chorego na schizofrenię Adama, o życiu w strachu o syna i przed synem oraz o systemowej spychologii: byle pozbyć się chorego.
Mirosław Gryń/Polityka

Paweł Walewski: – Gdzie jest Adam?
Marta B.: – Nie wiem. Ostatni raz widziałam syna dwa miesiące temu.

Żadnych wieści dokąd wyjechał, gdzie się ukrywa?
Kilka tygodni temu miałam sygnał z policji, że wylegitymowano go nocą w Wejherowie. A przed paroma dniami zrobiłam coś, czego nie powinnam: otworzyłam jego wyciąg z banku, który przyszedł pocztą. Stąd wiem, że ma na koncie oszczędności z renty i regularnie wypłacał z banku po kilkaset złotych. To jedyne świadectwo, że żyje.

Uspokoiło to panią?
Nie wiem, czy te pieniądze potrzebne mu są po to, żeby się gdzieś zaszyć, czy płaci nimi za jedzenie i spanie. Wiem, że na koncie nic mu już nie zostało. Świadomość, że jest ciężko chorym człowiekiem, nad którym nikt nie ma żadnej kontroli, bardzo mnie niepokoi. Może zrobić krzywdę sobie lub innym.

Nikt go nie szuka?
Policja czeka na postanowienie sądu, który ma wydać nakaz doprowadzenia go do biegłego psychiatry. Powiedziano mi, że tylko pod takim warunkiem będzie można rozpocząć poszukiwania od nowa. W Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych przy Fundacji Itaka również nie mogą mi pomóc bez takiego nakazu. Skąd przypadkowy patrol mógł wiedzieć, że ma do czynienia z chorym, który ucieka przed szpitalem? Był podobno wychudzony, ale powiedział, że nie potrzebuje pomocy.

To pierwsza taka ucieczka?
W ostatnich latach zdarzało się to już trzykrotnie. Policja znajdowała go po tygodniu w stanie wycieńczenia.

I przywoziła do domu czy do szpitala?
Trafiał do szpitala tylko na pewien czas, góra dwa miesiące. Problem w tym, że syn nie chce się leczyć. Ma do mnie pretensje, że siłą chcę go trzymać w „psychiatryku”, odstawia leki, wraca psychoza.

Polityka 40.2015 (3029) z dnia 29.09.2015; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Leczenie za pozwoleniem"
Reklama