Kręte koleje Kolei Bystrzyckiej

Będzie kolej, będzie życie
Starej linii kolejowej ze Świdnicy do Jedliny-Zdrój, ­inżynierskiej perełki, nie ma już od ponad 20 lat. Przegrała z samochodem. Pozostała we wspomnieniach jako symbol lokalnej wspaniałości. Jest szansa, żeby znów ożyła, zanim zginą ostatnie tory.
Malowniczy trzyprzęsłowy wiadukt kolejowy nad rzeką Bystrzycą na granicy Zagórza Śląskiego i Jugowic.
Stanisław Ciok/Polityka

Malowniczy trzyprzęsłowy wiadukt kolejowy nad rzeką Bystrzycą na granicy Zagórza Śląskiego i Jugowic.

Weistritztalbahn, ruszając ze stacji Schweidnitz-Kroischwitz w kierunku Bad Charlottenbrunn, wjeżdżała w góry za stacyjką Nieder Weistriz. Ciuchcia z kilkoma wagonami wiła się ponad doliną rzeki, stukocąc kołami i buchając dymem, a to przejeżdżała po wiaduktach, a to przytulała się do skał. Z okien było widać malownicze pola, łąki na stokach i szachulcowe domki, nad wszystkim zaś dominowała sylwetka średniowiecznego Kynsburga. Pokonanie 24 km trwało niemal godzinę, bo pociąg zwalniał na łukach i mostach, wspinał się 270 m w górę i zatrzymywał na siedmiu stacjach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj