Społeczeństwo

Wanda czyścicielka

Egzorcystka na telefon

Daniel Silliman / Flickr CC by 2.0
Rzesze opętanych Polaków, oczyszczonych odpłatnie przez Wandę P., nie mogą się nachwalić profesjonalizmu usług egzorcystki.
Meshaphoto/Getty Images
Egzorcysta wypędza złego ducha z kobiety, drzeworyt z końca XVI w.Wikipedia Egzorcysta wypędza złego ducha z kobiety, drzeworyt z końca XVI w.

Zakładka aktualności strony www.egzorcysta.pl informuje o intensywnych tournée. Jesienią 2015 r. Wanda P. uświadamiała demonologicznie w Ameryce, wcześniej w Australii, Niemczech i innych lokacjach. Usługa odbywa się w przestrzeni astralnej. Wanda P. łączy się z duchem myślowo, sięgając z kanapy w salonie nawet na odległość Księżyca. Terapia ma uświadomić duchowi jego aktualne położenie, czyli że już nie żyje.

Od 40 lat „dezynfekuje” rocznie kilka tysięcy opętanych ze wszystkich kontynentów. Abonament za standardową kurację trzymiesięczną wynosi w przybliżeniu 300 zł. W przypadku duchów głuchych na wszelkie argumenty niestety drożej.

Powinniśmy – donoszą wdzięczni oczyszczeni – dziękować Bogu, iż zgodził się, by osoba tak wysoko rozwinięta duchowo przyszła na ten świat. I do tego w Polsce. Jakie to szczęście i wyróżnienie spotkało nasz naród.

O niej

Życie codzienne Wandy P. przypomina klimatami kultowy horror psychologiczny „Szósty zmysł”, pisze w książce „Opętani przez duchy. Egzorcyzmy w XXI stuleciu”. Wizjonerka od niemowlęctwa, karcona za dziwaczność przez niedowierzających dorosłych. Urodzona – czytamy – w powojennych ruinach, spowitych chmarą zabłąkanych dusz, które z różnych powodów nie odeszły w zaświaty. Niektóre – czytamy – przegapiły, iż nie żyją, umierając nagle lub w psychotycznym zamroczeniu. Inne trzymają się tej strony w obawie przed surową karą za grzechy, na przykład za to, że jadły mięso w piątek. Z kolei ateiści nie orientują się, dokąd pójść. Ignorują śmierć materialiści, przywiązani do doczesnego statusu, a także nałogowcy. Tymczasem energia z nich ucieka, więc żeby przetrwać, podczepiają się pod nas, żywych, najczęściej swoich powinowatych.

Przy – czytamy – ilości duchów odprowadzonych przez Wandę P., idącej w dziesiątki tysięcy (dla porównania Jan Paweł II egzorcyzmował dosłownie trzykrotnie), autorka może pokusić się o prawidłowości naukowe. Zatem – czytamy – opętaniem spowodowane są prawie wszystkie choroby psychiczne, również te wymagające odizolowania, alergie (głównie na metal), guzy (w tym odbytu), autyzm, fobie, alzheimer, onanizm, transseksualizm, epilepsja, kleptomania, anoreksja, bulimia, histeria, melancholia, idiotyzmy, amnezja. Duchy wnikają w żywych, siejąc w społeczeństwach homoseksualizm, pedofilię, zboczenie, z morderstwami włącznie. Zdarza się, że nas gwałcą dzień w dzień, nawet w miejscach publicznych, a my – zażenowani – wpadamy wtedy w pierwsze lepsze krzaki, uchodząc przed ludzkim spojrzeniem.

Czytamy też, że raka piersi wywołuje wtargnięcie w ciało ducha powinowatego zmarłego na raka; lesbijstwo – wtargnięcie amatora kobiet, chcącego sobie po śmierci jeszcze poużywać (w tym przypadku prawidłowością jest podczepienie się pod wnuczkę lubieżnego dziadka); alzheimer to nic innego jak zapisywanie na dysku twardym danych ducha, nie człowieka, i tak dalej.

Więc – czytamy dalej – niech do biura Wandy P. zgłaszają się listownie, faksem, mailem lub telefonicznie próbujący już wszystkiego, żeby sobie ulżyć. Należy podać symptomy choroby, imię, nazwisko oraz dokładny adres przebywania na stałe, konieczny do precyzyjnej lokalizacji ducha. Asystentki, czynne pod telefonem od poniedziałku do piątku w godz. 10–18, zdiagnozują opętanie lub brak w czasie rzeczywistym. Żadnych kolejek. Wanda P. rozpoczyna kurację od dzisiaj, zaraz po otrzymaniu notatek.

Niestety – Wanda P. tłumaczyła w prasie wielokrotnie – musiała zrezygnować z przyjęć bezpośrednich, gdyż dniem i nocą koczowały pod jej domem w gminie Przywidz pod Gdańskiem całe kolejki opętanych, czym rujnowały jej życie prywatne. Poza tym – tłumaczyła – kuracja na odległość jest skuteczniejsza, gdyż duch nie wie, skąd nadchodzi atak.

Największa polska astrocelebrytka, zwana wybitnym żyjącym Polakiem, od lat trafia pod strzechy czytelniczek „Naj”, „Pani domu”, „Rewii”, „Wróżki”, „Twojego Imperium”. W programach telewizyjnych typu „Rozmowy w toku”, „Pytanie na śniadanie” zawsze z tajemniczym półuśmieszkiem, odbierana przez oglądających jako widząca więcej niż redaktorzy. Nawet zaproszeni do programu lekarze wyglądają przy niej blado.

O nas

Ponad dekadę od pierwszego wydania 350-stronicowy utwór Wandy P., oparty na empirii, nie schodzi z listy bestsellerów, wyprzedzając klasykę światową, w tym „Tajemniczy ogród”, a nawet „Opowieści z Narnii”. Zaś klienci bezdusznych NFZ, diagnozujący u siebie opisane anomalie, okupują infolinię asystentek, dziękując opatrzności za zesłaną pomoc, o którą rozpaczliwie prosili. Choć utwór, dodrukowywany już kilkanaście razy, dostępny jest w większości bibliotek publicznych, do czytania tworzą się listy kolejkowe. Sam Salomon – recenzują klienci bezdusznych NFZ – nie miał takiej wiedzy co pani Wandzia. Powinni przeczytać to dzieło wszyscy żyjący.

Czytają. Przetłumaczone na angielski, hiszpański, niemiecki, rosyjski, japoński, a w kolejce ustawiają się inne języki.

Anna i Jerzy z Czeladzi informują na forum biura Wandy P., że już podali dalej; Zbyszek W. widzi teraz swoje życie jak w jakimś szerokoekranowym filmie; klientowi z Niemiec też wszystko ułożyło się w całość. Może sobie wreszcie odpowiedzieć, dlaczego ojciec zachowuje się dziwnie. Zresztą – podejrzewa – podkradanie energii zachodzi również w jego przypadku; klientka z Żukowa, zdiagnozowana jako żer licznych duchów, rozpłakała się z radości, że wreszcie ktoś jej pomoże. Po tylu latach i tylu tabletkach; Asia spojrzała na rozpoznaną schizofrenię z innej perspektywy (też widuje, czego inni nie widzą); Ryszard otrzymał książkę od współosadzonych. Ma wieloletni wyrok oraz HIV. Lektura zwaliła go z nóg. Już zgłosił się na leczenie odwykowe, będzie też dzwonił do Kościoła dyskutować o podejściu do wiary.

Elwira rozdystrybuowała książkę wśród 50 znajomych w Norwegii; Renifer ze Szczecina (lat 53, po operacji oponiaka na rdzeniu kręgowym) potwierdziła swoje przypuszczenie. Mało tego, mąż Renifer jest alkoholikiem. Teraz ma pewność, że siedzi w nim duch jego zazdrosnej matki. Utrata trzeźwości zbiegła się u męża z jej śmiercią; Jarosław Kamil od dłuższego czasu miał wrażenie, że coś z nim nie w porządku, sprawy stały się jasne; Andrzej sądzi, że musi być w nim bardzo zły duch, skoro zdemolował mieszkanie po wypiciu ledwie 150 gramów; Colette myślałaby, że zwariowała, gdyby nie ten nowy powiew wiedzy. Od dłuższego czasu czuła się obserwowana.

W Basi – według książki – prawdopodobnie od dwóch lat siedzi jej babcia, chorująca na to samo; Sin nigdy wcześniej nie myślał, że niedowagę powoduje opętanie; Emols ma połowę wymienionych w książce dolegliwości; Kasiek prawie wszystkie; klientce z Gdyni też rzeczy układają się w całość. Zapewne przyczyną torbieli jest wniknięcie w nią zmarłej na raka piersi matki. Czy to nie opatrzność, że w trakcie lektury wyczuła pod pachą guza wielkości mandarynki? Gdy zaczęła mamę po amatorsku odpędzać, guz zmniejszył się do rozmiarów śliwki.

O sobie

Bestseller Wandy P. sieje niepokój u rzesz niewidzących dla siebie ratunku w państwowej opiece zdrowotnej, traktującej pacjentów niczym gorszy sort. Forum biura korkuje się od pytań. Podpisywane pseudonimami, często – by nie narażać się na szyderstwo – trzymane w ścisłej tajemnicy przed najbliższą rodziną. Niby mieszkają pod tym samym adresem, ale usytuowani światopoglądowo o mile od siebie. Zresztą kto wie – dyskutują – czy za chwilę naukowcy nie potwierdzą teorii pani Wandzi. Podobnie jak wieki temu w Egipcie, gdy obnażono przyziemność zaćmienia Słońca.

Kota dopytuje się: Jako pracująca w hospicjum ze śmiercią mam kontakt na co dzień. Czy bezpłodność – niewymieniona w książce – też może być spowodowana opętaniem? I co zrobić z tym fantem? Odpowiedź z biura: Owszem, może, prosimy o kontakt, sprawdzimy.

Pyta Theblueone: Czy jeśli kobieta opętana zajdzie w ciążę, duch może automatycznie przejść na dziecko? Odpowiedź z biura: Oczywiście, duch woli energię dziecka niż dorosłego.

Czy Beta ma posłać dziesięcioletnie dziecko na wakacje do nawiedzonej babci? Czy coś mu grozi? Biuro: Tak, można przejąć od innych duchy; Czy na opętanie Izki wskazuje stan polegający na obsesyjnych myślach oraz trzęsieniu głowy? Biuro: Owszem. Amorek: Czy dziedziczenie chorób psychicznych nie zaprzecza teorii ich pochodzenia od duchów? Biuro: Najczęściej chory członek rodziny opętuje młodszego członka, co może się wydawać dziedzictwem.

Renia od dwóch lat żyje z drugim partnerem. Mieszkają w domu, w którym jego żona popełniła samobójstwo na skutek depresji. Renia nie poznaje siebie, szczególnie pod wpływem alkoholu. Wszczyna karczemne awantury, z czego potem niewiele pamięta. Podskórnie czuje, że była żona partnera ma z tym coś wspólnego. Jak ją do siebie przekonać, by była życzliwa? Biuro: Sposobem wyjścia z sytuacji nie jest zaskarbienie sobie względów ducha; Witka wiele bliskich osób traktuje jak zero. Czy duch w ten sposób działa? Biuro: No cóż; Gosia1292: Czy przez duchy można stracić świadomość i kogoś zabić? Biuro: Wszyscy mordercy zabijają tylko dlatego, że chwilowo wszedł w nich duch; Czajka chce się dowiedzieć, czy duch już wyszedł z czyjegoś ciała. Biuro: Należy się do nas zgłosić, sprawdzanie jest bezpłatne; Hanię irytują anonimowi ludzie, idzie drogą i wyklina ich za to, że są. Biuro: Jesteśmy pewni, że przyczyną są duchy.

O kontakt z biurem celem diagnozy proszony jest Dyzio, skarżący się na ból głowy, niepokój, wyalienowanie, nadwagę, alkoholizm, narkomanię; Selene mająca lęki związane z oddalą, otchłanią, wysokością, ataki złości, alergię na nikiel oraz promienie słoneczne; S. zaburzony obsesyjno-kompulsywnie (boi się zwłaszcza tego, że zrobi komuś krzywdę fizyczną); Ania od 15 lat sparaliżowana natręctwem planowania każdej chwili, nawet najbardziej absurdalnej czynności dnia, ze strachu, iż coś jej umknie; Małgosia dostająca palpitacji nawet w sprawach błahych, typu zadzwonić, odwołać wizytę, iść do sklepu (bardzo prawdopodobne, że jest przy Małgosi duch, który wybitnie boi się tego, co nadejdzie). Kasia chciałaby odprowadzić ducha w imieniu innej osoby. Czy można? Biuro: można.

O nich

Oni to uwłaczający skuteczności usług Wandy P. reporterzy śledczy telewizji publicznej. Podczas dziennikarskiej prowokacji zdiagnozowani telefonicznie przez miłą asystentkę z infolinii jako opętani większą grupą duchów (idących w dziesiątki sztuk, niektóre – ostrzegała asystentka – są już w środku, kontrolując uczucia i myśli). Duchy – w osobach śledczych – wywęszyły, że zanim Wanda P. otworzyła Centrum Podwyższania Komfortu Psychicznego Człowieka, jako krawcowa sprzedawała ciuszki własnego autorstwa na gminnym targowisku.

Zachwiana psychicznie stara kobieta błagała śledczych o pomoc w uwolnieniu się od narracji asystentek Wandy P. Otóż już trzy lata się oczyszcza, odstawiwszy leki na prośbę tej pani, i doczyścić nie może. Obecnie czuje, zwykle nocą, jak ta pani owija jej wnętrzności (żołądek osobno, osobno śledziona, lewe ucho). Wysłała nawet 100 euro, by zostawiła ją w spokoju. Zarejestrowany głos asystentki do starej kobiety: Czy pani słyszy, co ja do pani mówię? Bo mam wrażenie, że rozmawiam z duchami, nie z panią. Stara kobieta już trzy razy chciała targnąć się na życie, stając w oknie. Nie zrobiła tego, gdyż jest katoliczką.

Ta haniebna prowokacja miała miejsce przed dziesięciu laty. Ale to nie zachwiało zapotrzebowaniem na usługi czystościowe u Wandy P. Gdy wytoczyła proces w sprawie nagonki na swe dobre imię, oburzeni oczyszczeni deklarowali przedstawić w sądzie jej uzdrowicielskie referencje. Tu – według już czystych duchem – nie trzeba być jasnowidzem, by zauważyć, w jakim kraju żyjemy. Każdego można w telewizji oczernić, podkładając pod materiał złowieszczą muzykę.

Zewsząd płynęły prośby, by zrażona do ludzi nie zawiesiła praktyki, dając klerowi monopol na egzorcyzm. Przecież jest jeszcze tyle duchów do odprowadzenia. Do biura spłynęły nowe świadectwa. Klientka z Radomia skacze z radości jak małe dziecko. Z jej córką dzieją się rzeczy nieziemskie. Jak to dobrze, że życie Ewy będzie teraz zależało od niej, a nie od duchów; klientka z Kołobrzegu książkę Wandy P. kupiła, idąc zapalić znicz w pierwszą rocznicę śmierci męża, co nie może być przypadkiem; klientka z Poznania jest wdzięczna za oczyszczenie córeczki z autyzmu, zdiagnozowanego w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Miała półtora roku, gdy wszedł w nią przybrany pradziadek. Obecnie siedmioletnia mówi pojedyncze słowa; klient z Gdańska, opętany przez ojca już jako mały chłopiec (do taty przykleiły się też inne duchy), 12 lat szukał sposobu na wyprowadzenie z matni samego siebie. Gdyby nie pani Wanda, jego życie ległoby w gruzach, a on ległby pod nimi; klientka z Sosnowca (próby wchodzenia w ciało ducha od 15 lat) wprawdzie jeszcze budzi się w nocy, ale już bez snów pełnych grobów, kościotrupów i zakapturzonych osób. Oraz bez mających chronić jej ciało przed zranieniami skarpetek, rękawiczek i golfów.

Oczy klientki z Zamościa – odkąd dowiedziała się o Wandzie P. podczas lektury magazynu „Wróżka” – stały się normalne, choć zalecano psychiatryczny oddział zamknięty. Pięciomiesięczny wnusio już nie piszczy na jej widok, a w domu zaczęły rosnąć paprocie; zdziwienie klientki z Katowic nie miało granic, gdy syn, rencista z racji nerwowych wybuchów, zrobił się troskliwy. Przestał ją dusić podczas snu, wylewać wrzątek, bić pięściami z dziwnym uśmieszkiem na twarzy oraz tyć; klientka z Niemiec nie poznaje męża. Od lat na psychotropach wodził za otoczeniem dzikimi oczyma. Obecnie stabilny i przyjazny, śle ciepłe listy do niej oraz syna, dołączając słodycze.

Przekazują wyrazy wdzięczności wyzwoleni z Grudziądza, Gliwic, Szczepanowa, Konina, Poznania, Krosna. Komentarze sceptyczne i bardzo specjalistyczne w wywodach biuro Wandy P. cenzuruje, jako że mogą być podyktowane przez duchy.

Więc usługi dezynfekcyjne Wandy P. mają się dobrze. Opętani zaczytują się w kolejnych utworach autorki, recenzowanych jako fundamentalne. W czterotomowym „Kołowrocie życia” na ponad dwóch tysiącach stron Wanda P. wyjaśnia uniwersalne prawa rządzące światem, po ich lekturze – zapewnia – staniemy się niesłychanie mądrzy i szczęśliwi. Zaś na stronie www w zakładce „Zapowiedź specjalna” Wanda P. ma przyjemność zaprosić zagrożoną demonologicznie Polonię żyjącą w Ameryce na aktualne tournée. W lutym 2016 r. odwiedzi Los Angeles, w marcu Nowy Jork, w kwietniu Santa Mateo.

PS Ponieważ Wanda P. ostrzega, że wystąpi na drogę postępowania sądowego o zniesławienie przeciwko każdemu, kto będzie insynuował, jakoby była oszustką, lub sugerował nieskuteczność egzorcyzmującej, autorka powyższego artykułu zapewnia niniejszym, że jej intencją nie jest insynuacja, iż Wanda P. to jedynie placebo. Każde podejrzenie, że tak nie jest, będzie podyktowane przez duchy.

Polityka 4.2016 (3043) z dnia 19.01.2016; Społeczeństwo; s. 35
Oryginalny tytuł tekstu: "Wanda czyścicielka"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Wielki Janusz Gajos. Mówi, a ludzie go słuchają

Kluczowe postaci w „Klerze” i „Kamerdynerze”, do tego kilka ról w Teatrze Narodowym i kolejne filmy w przygotowaniu. Od Janusza Gajosa zależy dziś w polskiej kulturze więcej niż kiedykolwiek.

Aneta Kyzioł
25.09.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną