Społeczeństwo

Prezydent idzie od tyłu

Z życia sfer

O słuszności tego czy innego filmu często decyduje to, w jaki sposób się go puszcza.

W niektórych filmach puszczanych normalnie, od przodu, występujące w nich osoby wypadają moralnie bez zarzutu, podczas gdy te same filmy puszczone od tyłu pokazują owe osoby w bardzo niekorzystnym świetle, stając się przestępstwem ściganym przez prokuraturę. Np. na puszczonym na YouTube od tyłu filmie pokazującym, jak Andrzej Duda składa kwiaty pod pomnikiem Romana Dmowskiego, prezydent wypada fatalnie, gdyż porusza się chwiejnym krokiem, a zamiast złożyć wiązankę, kradnie ją i przekazuje swojemu współpracownikowi. Osoby znające Andrzeja Dudę zapewniają, że na filmie puszczonym od przodu do czegoś takiego absolutnie nie mogłoby dojść.

Z tym że puszczanie filmu od przodu też nie daje gwarancji, że nikogo on nie obrazi. Film „Ida” został w naszych kinach i telewizji puszczony od przodu, a mimo to nas, Polaków, obrażał, dlatego słusznie nie spodobał się premier Szydło i ministrowi Glińskiemu. W dodatku puszczana od przodu „Ida” jest, ich zdaniem, filmem niezadowalającym estetycznie. Nie można wykluczyć, że „Ida” puszczona w odwrotną stronę spotkałaby się z cieplejszym przyjęciem pani premier i pana ministra i estetycznie byłaby dla nich bardziej do przyjęcia. A już z całą pewnością nie byłaby tak antypolska.

Z tendencyjnie przedstawioną od tyłu postawą Andrzeja Dudy wielu Polakom trudno się zgodzić i ją zaaprobować, nic dziwnego, że sprawą zajęła się prokuratura w Nowym Sączu. Uznała ona, że poprzez puszczenie filmu od niewłaściwej strony w sposobie poruszania się prezydenta doszło do niekorzystnych zmian rodzących podejrzenie nietrzeźwości, która doprowadziła do kradzieży kwiatów. Prokuratura nie wykluczyła, że mogło w ten sposób dojść do znieważenia prezydenta Dudy, znanego z tego, że na filmach puszczanych od przodu nigdy się nie chwieje i niczego nie kradnie.

Brutalny filmowy atak od tyłu na Andrzeja Dudę wielu fanów prawicy oburzył, bo – jak twierdzą – chodzi tu o prowokację. Politycy PiS nie kryją zresztą, że prowokacją jest nie tylko puszczony od tyłu film, ale także prowadzone od przodu działania prokuratury, które ośmieszają i ją, i rząd. Politycy ci zapewniają, że gdyby funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego były połączone, do całej sprawy w ogóle by nie doszło.

Na szczęście obie funkcje są już w trakcie łączenia, co moim zdaniem nie daje wprawdzie pewności, że wszystkie filmy o prezydencie Dudzie od razu znikną z sieci, ale przynajmniej daje nam gwarancję, że na tych filmach Andrzej Duda będzie szedł pewnie, bez zataczania się i we właściwą stronę.

Polityka 6.2016 (3045) z dnia 02.02.2016; Felietony; s. 5
Oryginalny tytuł tekstu: "Prezydent idzie od tyłu"
Reklama

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną