Żubroniobizon z Popielna – jedyne takie zwierzę na świecie

Ostatni taki
Na otoczonym lasem mazurskim półwyspie żyje stworzenie, o którego istnieniu zdecydowali ludzie. Żubroniobizon Brutus, hybryda trójrodzajowa lub – jak kto woli – włochate cholerstwo. Dziś jedyne takie zwierzę na świecie.
Żubroniobizon Brutus to krzyżówka trzech przedstawicieli parzystokopytnych: bydła domowego (Bos taurus), którego przodkiem był tur, żubra (Bison bonasus) i bizona europejskiego (Bison bison).
Jakub Ostałowski

Żubroniobizon Brutus to krzyżówka trzech przedstawicieli parzystokopytnych: bydła domowego (Bos taurus), którego przodkiem był tur, żubra (Bison bonasus) i bizona europejskiego (Bison bison).

Brutus waży 1300 kilogramów.
Jakub Ostałowski

Brutus waży 1300 kilogramów.

Brutus w pełnej okazałości.
Jakub Ostałowski

Brutus w pełnej okazałości.

Młode jelenie mieszkają w osobnej zagrodzie, żeby przyzwyczaiły się do ludzi. Przed śniadaniem i kolacją z wielką ochotą spacerują z opiekunem po wsi.
Jakub Ostałowski

Młode jelenie mieszkają w osobnej zagrodzie, żeby przyzwyczaiły się do ludzi. Przed śniadaniem i kolacją z wielką ochotą spacerują z opiekunem po wsi.

Brutus niezbyt często ma ochotę na bliski kontakt z ludźmi. Wyjątek robi na przykład wtedy, kiedy jest akurat głodny.
Jakub Ostałowski

Brutus niezbyt często ma ochotę na bliski kontakt z ludźmi. Wyjątek robi na przykład wtedy, kiedy jest akurat głodny.

Odwiedzając Popielno dzieci stworzyły mural, na którym skrzyżowały ze sobą wszystkie żyjące tu zwierzęta.
Jakub Ostałowski

Odwiedzając Popielno dzieci stworzyły mural, na którym skrzyżowały ze sobą wszystkie żyjące tu zwierzęta.

Stacja Badawcza PAN słynie głównie z koników polskich – rasy wywodzącej się od tarpanów. Poza ok. 80 zwierzętami w stajniach, na wolności w lesie doświadczalnym żyją cztery tabuny złożone z jednego ogiera oraz kilku klaczy i źrebiąt.
Jakub Ostałowski

Stacja Badawcza PAN słynie głównie z koników polskich – rasy wywodzącej się od tarpanów. Poza ok. 80 zwierzętami w stajniach, na wolności w lesie doświadczalnym żyją cztery tabuny złożone z jednego ogiera oraz kilku klaczy i źrebiąt.

W Popielnie Brutusowi towarzyszą także jeleniowate.
Jakub Ostałowski

W Popielnie Brutusowi towarzyszą także jeleniowate.

W stacji hoduje się też bydło rasy czerwonej polskiej.
Jakub Ostałowski

W stacji hoduje się też bydło rasy czerwonej polskiej.

Ten, kto chce go spotkać o świcie, musi uzbroić się w cierpliwość. Kiedy na łąkach ściele się mgła, on jeszcze leży bez ruchu. Jest spokojny – póki brama na fermę jest zamknięta, nikt nie może mu przeszkodzić w wyczekiwaniu. Decyduje, że pora wstać, kiedy słyszy warkot traktora marki Ursus. Wtedy dopiero widać jego 1300-kilogramowe cielsko.

Tymczasem kilometr dalej budzi się Popielno – miniaturowa wieś, w której 60 lat temu rozgościła się Stacja Badawcza Polskiej Akademii Nauk. Jej podstawowym zadaniem jest hodowla zachowawcza istotnych dla polskiej przyrody gatunków. Tutaj zwierzęta są na pierwszym planie. Pani Katarzyna, zanim otworzy Muzeum Przyrodnicze, zagląda więc do pszczół. Później biegnie nakarmić i wyprowadzić na spacer młode jelenie, które – by oswoiły się z ludźmi – przez trzy pierwsze miesiące życia mieszkają w osobnej zagrodzie tuż koło jej domu. Pani Joanna oporządza koniki polskie, z których Popielno słynie na cały świat. Kilka osób asystuje krowom czerwonym polskim i czarno-białym w drodze na pastwisko. Pan Jurek jedzie już posprzątać u bobrów.

•••

– Z naturą się nie wygra – stwierdza prof. Zygmunt Giżejewski, który w latach 80. narobił się jak wół przy żubroniach, krzyżówkach podwójnych. Pierwszy stworzył je w XIX w. Leopold Walicki, ziemianin z majątku Wilanowo koło Grodna. Zależało mu na uzyskaniu silnych osobników pociągowych do prac gospodarskich. Od połowy XX w. pracowali nad nimi uczeni z Zakładu Badań Ssaków PAN w Białowieży. Celem było – podobnie jak już w latach 80. w Popielnie – poznanie ich biologii, od zachowania do chromosomów. Ale przy okazji te stworzenia miały rozwiać nadciągające nad socjalistyczną ojczyznę widmo przymusowego wegetarianizmu.

Pomysł był pociągający: uzyskać od każdego zwierzęcia bardzo dużo mięsa o walorach smakowych wołowiny i dziczyzny. A przy tym zdrowego, bo mało w nim cholesterolu. Krowa domowa waży 450 kg. Jeśli ją skrzyżować z żubrem, dochodzi do heterozji – może w dorosłości osiągnąć 850 kg. No i rośnie szybko – jakiś kilogram w ciągu dnia. Było więc o co walczyć.

Perspektywy wydawały się bardzo obiecujące. Krzyżówki są po żubrach odporniejsze i łatwiejsze w utrzymaniu. Jedzą byle co, najgorszego gatunku pasze, których bydło domowe nie zaszczyciłoby nawet spojrzeniem. Nie chorują. Żadna temperatura im niestraszna, więc i obór budować nie trzeba, wystarczą sklecone z żerdzi zagrody. Nawet kłopoty krów z ciążą i porodem dwa razy za ciężkich jak na ich wagę cielaków dało się jakoś przezwyciężyć, choć nie obyło się bez ofiar. Ale natura nie widzi potrzeby tworzenia dziwolągów i przed zapędami ludzi potrafi się bronić bardzo skutecznie.

Wszystkie uzyskane z międzyrodzajowego mezaliansu samce okazały się bezpłodne. – No i cała ekonomia zaczęła się przewracać – wzdycha prof. Giżejewski. Cielak krowy i żubra ma właściwe proporcje krwi: 50 na 50. U potomka takiej samicy pokrytej żubrem zawartość krowy zmniejsza się do 25 proc. i nie ma heterozji. To się wiąże z kolejnym kłopotem. Żubr jest znacznie cięższy od bydła domowego, więc w trakcie zbliżenia krowa może go zwyczajnie nie unieść.

Poza tym to bliski, ale jednak inny gatunek – choćby nie wiadomo jak krowa w rui go zachęcała, jej perfumy na niego nie działają. Ratunkiem wydawało się sztuczne zapłodnienie. Do niego jednak trzeba mieć nasienie. Sposobu jego zdobycia, który w naukowym żargonie nazywa się użyciem sztucznej pochwy, prof. Giżejewski nie poleca (pokażcie mi odważnego, który poasystuje, jak byk skacze na fantom). Można uśpić byka i wywołać ejakulację, podrażniając nerwy w kręgosłupie elektrycznie. Ale to bardzo brutalny zabieg, poza tym nikt do końca nie wie, jakie prąd powinien mieć parametry. Trzecia możliwość to pobranie nasienia martwego żubra. Ostateczność okoliczności budzi jednak pewien niesmak. Krótko mówiąc, nie jest łatwo.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną