Społeczeństwo

Bogota. Bronx.

Wiele twarzy stolicy Kolumbii: prezentujemy najciemniejszą z nich

Poranek w okolicy Plaza Espana, w sercu bogotańskiej dzielnicy Los Martires, znanej w Kolumbii jako El Bronx. Poranek w okolicy Plaza Espana, w sercu bogotańskiej dzielnicy Los Martires, znanej w Kolumbii jako El Bronx. Ana Cristina Vallejo
Najdziwniejsze w tym mieście jest to, że możesz tu spędzić dwa tygodnie, świetnie się bawić i nie zauważyć niczego niepokojącego.
Główne wejście do Bakaty, drugiego największego w Ameryce Południowej schroniska dla bezdomnych narkomanów.Ana Cristina Vallejo Główne wejście do Bakaty, drugiego największego w Ameryce Południowej schroniska dla bezdomnych narkomanów.

Najwięcej spośród miliona turystów odwiedzających rocznie stolicę Kolumbii tłoczy się w La Candelarii, postkolonialnej dzielnicy-cacuszku, z placem Bolivara, dziesiątkami malowniczych knajpek oraz siedzibą prezydenta, monumentalną Casa de Narińo. Po ulicach krążą policjanci i wojskowi – czujni, ale i uśmiechnięci. To jest Bogota z folderów turystycznych: przyjazna, bezpieczna, monitorowana przez służby. Tutaj obowiązkowy zestaw słów kojarzonych z Kolumbią – kartele narkotykowe, kokaina, wojna, guerilla (partyzantka) – wydaje się nietaktowny i wyrwany z kontekstu.

Polityka 17.2016 (3056) z dnia 19.04.2016; Na własne oczy; s. 116
Oryginalny tytuł tekstu: "Bogota. Bronx."
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Zielony rycerz. Green Knight”: filmowy powrót do mitycznej Brytanii

W filmie „Zielony rycerz. Green Knight” Davida Lowery’ego oglądamy Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Znowu. Co takiego tkwi w legendach arturiańskich, że współczesna kultura regularnie do nich wraca?

Marcin Zwierzchowski
27.07.2021