Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Sięgamy dna

Sięgamy dna! Polska działka na dnie Pacyfiku

Tak się składa, że na naszej działce surowców jest pod dostatkiem dla każdego z sześciu państw, które mają prawo do jej badań. Tak się składa, że na naszej działce surowców jest pod dostatkiem dla każdego z sześciu państw, które mają prawo do jej badań. tolokonov/123RF / Getty Images
Polska podmorska działka ma 75 tys. km kw. Piękną lokalizację w bliskim sąsiedztwie Hawajów i złoża metali warte miliardy dolarów. Ma jedną wadę – dużą wilgotność.
Próbka cennej konkrecji wydobytej z dna PacyfikuTomasz Gzell/PAP Próbka cennej konkrecji wydobytej z dna Pacyfiku

Jedenaście dni zajęło Tomaszowi Abramowskiemu dopłynięcie do działki, którą zarządza w imieniu Polski i pięciu innych państw. Jednak po dotarciu na miejsce spokojnie mógł stanąć na pokładzie statku badawczego „Jużmorgeologia” i powiedzieć: – Nasze, to wszystko nasze. Powodów do dumy nie może brakować, bo działka jest wielkości jednej czwartej Polski. Ma jednak ten feler, że znajduje się na dnie Pacyfiku. Konkretnie na średniej głębokości 4 tys. m. Ale poza tym to już same zalety, bo wartość jej złóż szacowana jest na dziesiątki miliardów dolarów. I dyrektor Abramowski właśnie po te złoża popłynął. Konkretnie, po ich drobną próbkę. Kłopot w tym, że są to skarby dla ludzi z wielką wyobraźnią. Bo po otwarciu beczek z łupem zgromadzonym w czasie wyprawy niektóre osoby mogłyby się rozczarować. Wydobyte z otchłani minerały wyglądają jak mokry koks i to niezbyt sprawnie zbrykietowany. A po wyschnięciu to już w ogóle tragedia, bo łatwo się kruszą i wtedy bardziej przypominają miał węglowy. Z tym że ten miał po obróbce hutniczej to mangan, nikiel, kobalt, które po ekonomicznym przeliczeniu dają kwoty z bardzo wieloma zerami.

Urobek z ostatniej wyprawy badawczej na Pacyfik zgromadzony został w pomieszczeniu zastępczym. A konkretnie w schowku na opony samochodowe dla pracowników Interoceanmetal (IOM). Instytucja ma charakter organizacji międzynarodowej. Przynajmniej z nazwy, bo z wyglądu to już mniej. Zlokalizowana w Szczecinie siedziba główna wyraźnie przypomina, że IOM jest dzieckiem RWPG (Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej), której ojcem pomysłodawcą z kolei był Stalin. I ten rodowód o mało IOM nie wykończył, ale firma przetrwała, bo obszar jej aktywności był tak abstrakcyjny, że trudno było nawet sformułować wniosek likwidacyjny.

Bez prądu

Zgromadzone w składzie na opony beczki zawierają około 200 kg konkrecji.

Polityka 30.2016 (3069) z dnia 19.07.2016; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Sięgamy dna"
Reklama