Odzież patriotyczna: co w sercu, to na piersi

Znaki plemienne
W Polsce obnoszenie się z symboliką narodową długo nie było w tonie. Teraz przybrało formy wręcz ostentacyjne. Co to znaczy?
W Polsce, inaczej niż w USA czy na Wyspach, obnoszenie się z symboliką narodową długo nie było w tonie.
Leszek Zych/Polityka

W Polsce, inaczej niż w USA czy na Wyspach, obnoszenie się z symboliką narodową długo nie było w tonie.

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

Daria, lat 19
Jacek Turczyk/PAP, Leszek Zych

Daria, lat 19

Maciej, 48 lat
Leszek Zych/Polityka

Maciej, 48 lat

Rafał, lat 33
Leszek Zych/Polityka

Rafał, lat 33

Wyrosła na gwiazdę długiego i gorącego sezonu. Biało-czerwona opanowała ulice. Jest na torbach, pokrowcach telefonów, na parawanach plażowych, budkach z hot-dogami, a nade wszystko na koszulkach. Po latach dystansu sięgają po nią wszyscy: opina brzuchy na deptakach okraszona hasłem „Poczuj dumę”, oplata rękawy jako tło symboli AK, spoczywa na sercach parkowych biegaczy i rowerzystów.

W Polsce, inaczej niż w USA czy na Wyspach, obnoszenie się z symboliką narodową długo nie było w tonie. Choć też nie było zakazane – jak na Węgrzech, gdzie w czasach komunizmu za posiadanie breloczka w kolorach flagi można było trafić do aresztu (eksponowanie barw narodowych uważano za nacjonalizm). Ton zmieniał się powoli od 1989 r. W biało-czerwoną zaopatrzyli się wtedy obywatele uradowani transformacją, ale to, co dziś rozkwita, zakiełkowało przede wszystkim na społecznym marginesie.

– Na początku lat 90. zaczęły się instytucjonalizować środowiska wcześniej całkowicie subkulturowe – skinheadzi, kibice – opowiada prof. Mirosław Pęczak, kulturoznawca. – W tych grupach walczyły ze sobą dwie sfery symboliczne – jedna miała charakter europejski, a druga lokalny, narodowy. Początkowo ta pierwsza przeważała – kibice byli zapatrzeni w kibolstwo brytyjskie, dla skinheadów też liczyło się, czy ktoś ma dobrego flyersa, odpowiednie buty i dobrze wygląda. Wykorzystywanie nacjonalistycznej symboliki z czasem jednak zaczęło przeważać.

Subkulturowe grupy przekształcały się w organizacje: Stronnictwo Narodowe Szczerbiec, Młodzież Wszechpolską, ONR, NOP; zwierały szyki ruchy kibicowskie. Ich członkowie ubierali się na bazarach, kupowali koszulki na stoiskach przed stadionami. Z czasem produkcja się profesjonalizowała, a w 2009 r. powstały pierwsze, działające do dziś, sklepy internetowe, takie jak Ultrapatriot.pl czy Polscypatrioci.pl.

Oczywisty przełom przyniósł 2010 r., rok katastrofy smoleńskiej. Do narodowych barw chętnie nawiązywali zwłaszcza ci, którym ideowo bliskie były ofiary, w większości politycy z prawej strony. Kolejną biało-czerwoną falę uruchomiły rozgrywane dwa lata później w Polsce i na Ukrainie piłkarskie mistrzostwa Europy. Powstawały liczące się dziś marki – Surge Polonia (słynie z ubrań nawiązujących do polskich ważnych bitew) i Red is Bad (która za motto przyjęła deklarację, że nie jest finansowana ze środków UE). Projektant, fryzjer i celebryta Robert Kupisz wypuścił kolekcję T-shirtów z białym orłem. Z przejęciem fotografowali się w nich aktorzy i piosenkarze. Szczególnie spopularyzował je Paweł Deląg, żaląc się publicznie, że jego kupiszowy orzeł za 350 zł skurczył się w praniu o dwa rozmiary.

Elki z petkami

Ale prawdziwy początek trwającego do dziś sezonu przyniósł rok 2014 i obchody 70. rocznicy powstania warszawskiego: – To wtedy pojawiły się tzw. graffiti patriotyczne, murale dotyczące powstania – łączące świat historyczny, zrywu powstańczego, z symboliką subkulturowego i antysystemowego środowiska kibiców Legii Warszawa – zauważa Mirosław Pęczak. Kibolskie elki (Legii) splecione z powstańczymi petkami (Polska Walcząca) w sensie dosłownym opanowały ulice miast. Trudno mówić, by odzwierciedlało to jakiś głęboki proces, bo wiedza historyczna młodych ludzi na ogół pozostaje płytka, nie studiują dokumentów o powstaniu, książki historyczne nie są kupowane częściej. Ale historyczne i narodowe symbole zyskały subkulturowy pazur, seksowność symbolu antysystemowego. Stały się też znakiem zbiorowej tożsamości (możemy się po nich poznać) i czymś, co dodaje jej powagi: „Nie jesteśmy tylko kibolami, ale jesteśmy patriotami. Bohaterami XX w.”.

Zwłaszcza nasto- i 20-latki traktują tożsamość narodową śmiertelnie serio, jako podstawowy rys charakterystyczny każdej osoby, nie mówiąc o wspólnocie. I dają temu wyraz niekiedy w karykaturalnej postaci, nieporównywalnej z niczym, co znam z realiów europejskich – dodaje Wojciech Burszta, antropolog z Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego SWPS. – Bo też ich świat, zbudowany w kulturze szybkiego przekazu, wymagającego bezrefleksyjnej reakcji, uległ ujednoznacznieniu – jesteś za albo przeciw. Reagują bardzo emocjonalnie i demonstrują ostentacyjnie te swoje reakcje. Ich postawy ocierają się o narcyzm. Wbrew pozorom są bardzo niepewni swojej tożsamości, oflagowywanie się tej pewności im dodaje – uważa Wojciech Burszta.

Z drugiej strony ta rzekoma młodzieńcza antysystemowość w wydaniu patrio kusi starszych, by do niej dołączyć. 50-latki z brzuchami wypychającymi orły na koszulkach przejmują część tej estetyki, którą postrzegają jako atrakcyjną, bo tak właśnie nosi się niepokorna młodzież: – Ktoś myśli, że jak sobie przyklei kotwicę powstańczą na zderzak, to stanie przeciwko mainstreamowi. Tylko przegapia, że ta kotwica to właśnie aktualny mainstream – konkluduje Mirosław Pęczak.

Kolejna biało-czerwona fala wezbrała po wygranych przez PiS wyborach w 2015 r. Gdy retoryka władz wobec oponentów politycznych się zaostrzała, oponenci PiS sięgnęli po barwy narodowe niejako w proteście wobec podważania ich praw do Polski. Stanęli jednak przed wyzwaniem – jak wznosić biało-czerwoną bez patosu i komicznego zadęcia? Ale też nie popaść w ugrzecznienie, nudną poprawność, infantylizm? Rzadko wykorzystują gadżety historyczne, podkreślają za to członkostwo w Unii Europejskiej jako wartość. Na koszulkach mają białe gwiazdki na czerwonym tle, biel i czerwień wpisane w kod kreskowy, zwijają biało-czerwone tasiemki w broszki i kokardki, ale ciągle czuć w tym ostrożność, obawę, by nie uderzyć w nieczysty – zbyt lub nie dość patriotyczny – ton.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną