Społeczeństwo

Przemyśl: kto tu w co gra?

Prorosyjscy narodowcy na wschodniej granicy

Rekonstrukcja rzezi wołyńskiej w Radymnie, 2013 r. Jej reżyserem był Mirosław Majkowski. Rekonstrukcja rzezi wołyńskiej w Radymnie, 2013 r. Jej reżyserem był Mirosław Majkowski. Wojciech Zatwarnicki / Reporter
Ktoś podgrzewa na wschodniej granicy antyukraińskie nastroje. Otwiera na nowo historyczne rachunki krzywd. Uderza w nuty patriotyczne, a równocześnie – prorosyjskie.
Nie trzeba być szczególnie przenikliwym, aby dostrzec, że Mirosław Majkowski to wykonawca czyjejś koncepcji.Norbert Ziętal Nie trzeba być szczególnie przenikliwym, aby dostrzec, że Mirosław Majkowski to wykonawca czyjejś koncepcji.

Mirosław Majkowski to menedżer zakładu produkującego materiały tapicerskie. Ale bardziej znany jest w Przemyślu z innej działalności. „Miro” – jak przezywają go znajomi – po godzinach oddaje się swoim pasjom: „wojnie i historii”. Jest szefem przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych, które ma na swoim koncie kilkadziesiąt widowisk.

Zaczął w 2007 r., od rekonstrukcji operacji Barbarossa nad Sanem. – W środowisku aktywistów był odbierany bardzo pozytywnie. Organizowane przez niego wydarzenia wpisywały się w modę na widowiska historyczne. Były spektakularne. Mirka postrzegano jako pozytywnie zakręconego pasjonata – mówi Lila Kalinowska, przemyska działaczka społeczna. To jedna z nielicznych osób, która nie obawiała się wypowiadać o Majkowskim pod nazwiskiem.

W całej Polsce zrobiło się o nim głośno w 2013 r., gdy zorganizował i wyreżyserował rekonstrukcję rzezi wołyńskiej w Radymnie. Za pieniądze samorządu postawiono siedem drewnianych domków. Majkowski, przebrany za banderowskiego dowódcę, nadzorował rzeź Polaków. Gdy zapadł zmierzch, „Ukraińcy”, którym przewodził, wywlekli „Polaków” z domów, zamordowali i puścili drewniane domki z dymem. Widowisko, profesjonalnie oświetlone i nagłośnione, obserwowało ponad 5 tys. widzów.

Polityka 34.2016 (3073) z dnia 16.08.2016; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Przemyśl: kto tu w co gra?"

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017