Polskie strefy dla turystów za granicą. I dobrze. Inne narodowości psują zabawę naszym rodakom

Teraz, k…, Polska
Polski turysta będzie mógł spokojnie wdziać tradycyjne wzorzyste majciochy, rozłożyć parawan i bez skrępowania oddać się wypoczynkowi.
Flickr CC by 2.0

Biuro podróży Rainbow zapowiada, że wakacyjnym hitem przyszłego lata będą hotele i apartamenty w Grecji i Chorwacji ze specjalnie wydzielonymi „polskimi strefami”. Ma ona zadowolić Polaków, którzy zdaniem prezesa Rainbow „nie zawsze czują się pewnie, wypoczywając w obiektach obleganych przez inne narodowości, ze względu na barierę językową”.

Innymi słowy celem oferty jest zaspokoić oczekiwania tych, którzy pragną spędzić urlop za granicą, mimo że generalnie za zagranicą nie przepadają, nieswojo się tam czują, nie do końca akceptują panujące na zagranicznych plażach obyczaje oraz nie rozumieją, co się do nich na tych plażach mówi.

Ale bariera językowa to nie wszystko. Ważna jest również panująca na zagranicznych plażach atmosfera, gdyż jak twierdzi prezes Rainbow, „Polacy na wakacjach lubią się bawić i integrować, lubią też spędzać wakacje w atmosferze luzu”.

Dzięki „polskim strefom” rozluźnieni polscy turyści będą się nareszcie mogli odgrodzić od smutnych przedstawicieli tych narodowości, którzy nie lubią i nie potrafią się bawić i tylko psuliby zabawę Polakom. Zakłócaliby też swoimi kwaśnymi minami wytworzoną przez polskich turystów atmosferę luzu, bez którego Polak w ogóle nie czuje, że na plaży wypoczywa.

Z dala od takich smutasów polski turysta będzie mógł spokojnie wdziać tradycyjne wzorzyste majciochy, rozłożyć parawan, otworzyć browara i bez skrępowania oddać się wypoczynkowi.

Jest bardzo prawdopodobne, że „polskie strefy”, ze względu na panujący tam luz oraz atmosferę zabawy i integracji, będą się cieszyć popularnością u zazdrosnych turystów innych narodowości, które takich stref nie mają. Nie można wykluczyć, że będą oni chcieli do naszych turystów dołączyć i też się z nimi zintegrować.

Prezes Rainbow nie wyjaśnia, czy będą oni do „polskich stref” wpuszczani, ale osobiście uważam, że gdyby te osoby mówiły po polsku, powinno się im to umożliwić. Zakazem wstępu do „polskich stref” należałoby natomiast objąć gejów, islamskich uchodźców i innych niekatolików, którzy, jak wiadomo, lubią się bawić i integrować we własnym gronie.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną