Ze „Smoleńskiem” po kraju

Przepraszam, czy tu grają?
Film, który powinien obejrzeć każdy Polak, właśnie schodzi z ekranów kin.
Zniszczony bilbord z reklamą filmu „Smoleńsk” na jednej z ulic Krakowa
Grzegorz Kozakiewicz/Forum

Zniszczony bilbord z reklamą filmu „Smoleńsk” na jednej z ulic Krakowa

Pomimo stadnej oczerniającej operacji zrytych ubeckich łbów chodzących na pasku obcych mocarstw i hojnie opłacanych za kolaborację film „Smoleńsk” utrzymał się na ekranach kin w czasokresie ponad jednego miesiąca. W związku z notorycznością wrogich omówień w polskojęzycznych ośrodkach masowego prikazu zadać musimy sobie następujące pytanie: czy Polacy w dobie „dobrej zmiany” zdolni są odróżnić ziarno od plew w taki sposób, aby obrazy kinowe podające prawidłową optykę wydarzeń jednoznacznie uchodziły za ziarno?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj