Jak wyglądają polskie elity

Stan strachu
Z prof. Jerzym Stelmachem, prawnikiem i filozofem, o strachu wśród elit i o tym, kto z pewnością do elity nie należy.
„Na poziomie komunikacji społecznej świat jest już czarno-biały, agresywny. I ta agresja jest po obu stronach”.
nikolaev/PantherMedia

„Na poziomie komunikacji społecznej świat jest już czarno-biały, agresywny. I ta agresja jest po obu stronach”.

Prof. Jerzy Stelmach
Paweł Ulatowski/Polityka

Prof. Jerzy Stelmach

Juliusz Ćwieluch: – Panie profesorze, przyszedłem dowiedzieć się od pana, jak żyć w tych nowych czasach, bo mam wrażenie, że coraz więcej osób raczej od życia ucieka.
Jerzy Stelmach: – U siebie obserwuję raczej zmęczenie. Specyficzne, bo podszyte dodatkowo irytacją. Taki stan, jakby każdego dnia przy zakładaniu buta pękało ci sznurowadło. Na początku jest to zaskakujące. Przez moment wydaje się nawet zabawne. Ale w gruncie rzeczy to jest po prostu męczące i cholernie denerwujące.

A co ostatnio było takim sznurowadłem?
Proszę pana, pomiędzy naszą rozmową a jej publikacją będzie tyle kolejnych sznurowadeł, że niektórzy mogą już nie kojarzyć, o co mi chodziło. Tak naprawdę sznurowadłem jest Prawo i Sprawiedliwość. Ja proszę pana mam wrażenie, jakbym każdego dnia budził się w kraju, w którym ktoś mi mówi, że nie ma co zawracać sobie głowy prawami grawitacji, bo one same w sobie są niedokładne. A w ogóle to Newton był idiotą. Rządzi nami grupa ludzi, która chce urządzać państwo w sposób absurdalny, niezgodny z czasem, w którym żyjemy.

Przecież oni nie spadli z kosmosu, tylko wyszli z urny. Dosłownie i w przenośni, bo nie tylko z wyborczej, ale i tej smoleńskiej.
Trzymajmy się faktów. Minimalnie wygrali wybory. Wybory, na które nie poszła połowa uprawnionych. A druga zagłosowała, jak zagłosowała, bo PiS składało obietnice każdemu. Kupowało wszystkich, nawet tych, którzy myśleli inaczej. Zaproponowało również wyborcom atrakcyjną opowieść. Atrakcyjną, bo łatwą do kupienia. Każdy populizm odwołuje się do emocji negatywnych, a nie pozytywnych. W mechanizmie pozytywnym stawia się na prawdę, a ta najczęściej jest mniej atrakcyjna od kłamstwa. Jeśli rozwój, to ciężka praca. Albo jeśli emerytury, to raczej późniejsze, o ile mają być godne. Żeby rządzić wbrew faktom ekonomicznym i zdrowemu rozsądkowi, trzeba grać na emocjach. Frustracjami gra się najłatwiej.

Jednemu nie podobała się Polska z gejowskim marszem, drugiemu Polska korporacyjna, a trzeciemu Polska na umowie śmieciowej, i PiS zgrabnie pozbierało te frustracje i je zagospodarowało?
Właśnie tak. Każdy dzień przynosi nam potwierdzenie tego. Prawie każda propozycja zmian według PiS wiąże się z jakimś sposobem zagospodarowania tych emocji.

Ludzie oczekują od PiS realnych reform, czy wystarczy im samo mówienie o nich?
Mam coraz większe przekonanie, że nie oczekują realnych działań. Dużej grupie osób wystarczą same działania odwetowe. Satysfakcja z tego, że elity dostają w skórę. Martwa krowa sąsiada powoduje, że moja chuda i niedająca się doić krowa nagle staje się akceptowalna. Małość zawsze miała silną reprezentację w polskim społeczeństwie.

A elity zawsze były słabe. Dlaczego?
Moja definicja elity nie jest socjologiczna. Uważam, że można powiedzieć, że jest się członkiem elity, kiedy niczego nie oczekuje się od systemu. Ktoś ma taką pozycję, że kieruje się tylko własnymi wartościami i nie jest w żaden sposób uwikłany w bieżące i doraźne wydarzenia.

Co z tego, że jestem ważnym dyrektorem w ministerstwie, skoro to stanowisko polityczne i uzależnione od kaprysu partyjnego kolegi? Co z tego, że jestem prezydentem miasta, skoro załatwiam szwagrowi robotę i obsadzam swoimi ludźmi pół urzędu? To nie jest elita, to są marionetki. I tacy ludzie byli w każdym systemie. Ludzie z przypadku, nuworysze, aparatczycy. Nie mówię, że wszyscy byli w coś uwikłani. Jednak wystarczająco wielu, żeby z tego zaczynu nie dało się stworzyć licznej i silnej elity. Ja zresztą nawet nie lubię tego słowa. To nie przypadek, że w potocznym odczuciu jest to właściwie słowo pejoratywne.

Mój kolega, który pretenduje do elity, powiedział, że on już ma dosyć, bo od 25 lat słyszy, że jeszcze tylko dwa lata zaciskania pasa i będzie dobrze.
Całe społeczeństwo jest zmęczone, a elity najbardziej, bo one brały na siebie większą odpowiedzialność, ponosiły większe ryzyko. Żadna władza nie rozpieszczała tych ludzi, ciągle zmieniając zasady gry w jej trakcie. Dlatego trzeba zdać sobie sprawę, że kolejnym mitem jest wizja Rzeczpospolitej fajnych ludzi i Rzeczpospolitej strasznego PiS.

Czy te społeczne podziały można jakoś zakopać?
Na poziomie podstawowym ludzie jakoś sobie radzą. Sam mam na wydziale kolegów, z którymi fundamentalnie nie zgadzam się politycznie, co nie oznacza, że się obrażamy albo zwalczamy. Nikt tu raczej nikogo nie przekona, ale ważne jest, żeby nie tracić do siebie szacunku, bo to byłaby katastrofa. Natomiast na poziomie komunikacji społecznej świat jest już biało-czarny, agresywny. I ta agresja jest po obydwu stronach. Po tzw. mojej stronie jest to może bardziej agresja bierna niż czynna. Obrażamy tych ludzi, szydząc z nich, nazywając ich plemieniem smoleńskim. Ale trzeba sobie też uświadomić, że te emocje mają swoje źródło w samym jądrze PiS. W mentalności jej lidera, który świetnie się odnajduje w takim kraju złych emocji.

To granie gorszością ma wielką siłę. A przecież Polska dokonała gigantycznego skoku przez te 25 lat. Jest krajem, w którym żyje się lepiej, ładniej i dłużej.

Nie wszystkim. Panu tak, ale innym już niekoniecznie.
Totalnym mitem jest wyznaczanie linii podziałów społecznych w Polsce na opozycji biedni–bogaci. Te podziały mogą się częściowo pokrywać, ale nie są tożsame. Osobiście znam zagorzałych zwolenników PiS, którym powiodło się finansowo znacznie lepiej od innych. Moim zdaniem Polska podzielona jest na tych, którzy sobie z pewnymi emocjami negatywnymi poradzili, i na całą resztę, która nie odnalazła się w nowych czasach. To nieodnalezienie się z czasem przerodziło się w postawę niższości, zawiści.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną