Społeczeństwo

Z podstawy programowej znikają teoria ewolucji i wiele innych zagadnień. Dlaczego?

Nauczanie sprowadzone jest do wyrwanych z kontekstu zagadnień, poruszanych na końcu cyklu nauczania biologii. Nauczanie sprowadzone jest do wyrwanych z kontekstu zagadnień, poruszanych na końcu cyklu nauczania biologii. BobvdK / Flickr CC by 2.0
Nie żeby zaraz tam do podstawówek miał wkraczać kreacjonizm. Ale zmiany w podstawie programowej biologii i tak wiele mówią o filozofii nauczania w szkole po „dobrej zmianie”.

„Apelujemy o wprowadzenie celów kształcenia i treści nauczania, które odzwierciedlałyby znaczenie teorii ewolucji we współczesnej biologii” – wezwał Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN. Naukowców, którzy analizowali podstawy programowe z biologii dla zreformowanej ośmioklasowej podstawówki, uderzyła marginalizacja teorii ewolucji.

Jak piszą: nauczanie sprowadzone jest do wyrwanych z kontekstu zagadnień, poruszanych na końcu cyklu nauczania biologii. „Z celów kształcenia, czyli wymagań ogólnych, zniknęło zdanie »[uczeń] wskazuje ewolucyjne źródła różnorodności biologicznej«. Wymaganie to zapewniało obecność myślenia ewolucyjnego w całym cyklu nauczania biologii, a zwłaszcza omawianiu różnorodności biologicznej” – tłumaczą badacze. Dodają, że zniknęło także wymaganie „[uczeń] przedstawia źródła wiedzy o jej przebiegu [tj. ewolucji]”, które umożliwiało powiązanie pojęcia ewolucji z dotychczasową wiedzą ucznia, np. na temat genetyki, ekologii czy budowy organizmów. „Bez tego powiązania zagadnienia ewolucyjne są abstrakcyjne, tracą moc wyjaśniającą i integrującą w nauczaniu biologii” – argumentują naukowcy.

Lekcje biologii bez teorii ewolucji i zagadnień związanych z ochroną środowiska

Druga kwestia, która zaniepokoiła badaczy, to brak zagadnień z obszaru ochrony środowiska, takich jak globalne ocieplenie czy kwestia zagospodarowywania śmieci i odpadów. „Bez powszechnej świadomości i akceptacji niezbędnych zmian w gospodarce nie będziemy w stanie podjąć skutecznych działań zapobiegających degradacji środowiska” – alarmują biolodzy.

Przewodniczący Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN, prof. dr hab. Krzysztof Spalik, zaznacza, że nie podejrzewa twórców podstawy o złą wolę i zamiar wprowadzenia kreacjonizmu tylnymi drzwiami do programów szkolnych. Ocenia raczej, że wymagania przekrojowe padły ofiarą skracania i upraszczania starej podstawy gimnazjalnej, tak by dopasować ją do możliwości dzieci o dwa lata młodszych.

A tak naprawdę to wymagania przekrojowe decydują o sensie nauczania biologii. Bez nich z nauki robi się zakuwanie koszmarnej wyliczanki: płazy, gady itd., bez oczekiwania, by umieć różne grupy ze sobą porównać, rozumieć proces pochodzenia jednych organizmów od drugich i to, w jaki sposób z pewnych cech ewoluują inne.

Do tego nie wiadomo, co będzie w klasie piątej, a co w klasie ósmej, w podstawie jest wyłącznie ciąg zagadnień. – Pierwsze punkty dotyczą budowy komórki oraz chemizmu organizmów. W piątej klasie? Chemia? Na takim poziomie? – dziwi się prof. Spalik (zwłaszcza że chemia jako osobny przedmiot pojawia się dopiero w klasie siódmej). W podstawach nie ma w ogóle niektórych zagadnień z genetyki, takich jak organizmy modyfikowane. A przecież tylko pewna grupa uczniów podstawówki będzie kontynuować naukę w liceum. – Jak pozostali mają się orientować w tych wszystkich zagadnieniach, o których się mówi i pisze, skoro nie uczyli się o nich w szkole? – zastanawia się biolog.

Kto opracowuje szkolne podstawy programowe?

Prof. Spalik był współautorem dotychczasowych podstaw programowych z biologii do gimnazjów. Tym razem nie dzwoniono do niego z zaproszeniem do prac. A gdyby to nastąpiło, mocno by się wahał. Bo poprzednia podstawa powstawała około dwóch lat. Na opracowanie pierwszej wersji nowej podstawy dla podstawówek było 1,5 miesiąca. Pierwszy szef zespołu ekspertów z biologii, akademik, zrezygnował, uznając, że w takim tempie nie da się opracować przyzwoitego projektu. Obecna koordynatorka zespołu ekspertów opracowującego podstawy programowe do nauczania biologii, mgr Izabela Ziętara, dyrektorka gimnazjum z Torunia, zapewnia, że wszystkie spływające opinie zostaną przeanalizowane i wzięte pod uwagę.

Na razie nie wiadomo, ile dokładnie czasu będzie na refleksję nad uwagami i wprowadzenie do podstaw ewentualnych zmian.

Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną