Dionisios Sturis o tym, jak zmieniał się nasz stosunek do uchodźców

Gdy Polacy byli gościnni
Rozmowa z Dionisiosem Sturisem, dziennikarzem, potomkiem greckich uchodźców, autorem książki „Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji”, o tym, dlaczego staliśmy się ksenofobami.
Greccy kibice w Warszawie, 2012 r.
Grażyna Myślinska/Polityka

Greccy kibice w Warszawie, 2012 r.

Artur Domosławski: – Dionisios Sturis to raczej niespotykane imię i nazwisko Polaka. Skąd się wzięło?
Dionisios Sturis: – Mama Polka wybrała imiona dla mojego starszego rodzeństwa, a w moim przypadku zadecydował ojciec – Grek. Dostałem więc imię po greckim dziadku. Dziadek był uchodźcą i razem z całą rodziną znalazł się w Polsce po tym, jak w Grecji skończyła się wojna domowa.

Czyli kiedy?
Wybuchła tuż po zakończeniu okupacji hitlerowskiej i trwała do 1949 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną