Społeczeństwo

Gołębie serca

Weterynarze z Przemyśla ratują dzikie zwierzęta

Lekarze weterynarii Andrzej (z lewej) i Radosław Fedaczyńscy opatrują samicę orła przedniego. Lekarze weterynarii Andrzej (z lewej) i Radosław Fedaczyńscy opatrują samicę orła przedniego. Darek Delmanowicz / PAP
To nietypowa przychodnia weterynaryjna. U nich każde zwierzę znajdzie pomoc. Uczą bociany latać, rysie – polować. Ratują nawet niedźwiedzie.
Od lewej: Andrzej Fedaczyński i Jakub Kotowicz z małą niedźwiedzicą w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w PrzemyśluDarek Delmanowicz/PAP Od lewej: Andrzej Fedaczyński i Jakub Kotowicz z małą niedźwiedzicą w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu

Andrzej Fedaczyński pierwszy własny gabinet otworzył w garażu rodzinnego domu, w 1990 r. Wcześniej, jak wszyscy weterynarze, pracował na państwowym. Rocznik 1953, w zawodzie 39 lat. Przemyślanin z dziada pradziada. – W miejscu gdzie jest lecznica, mój dziadek uprawiał ziemię – zakreśla ręką łuk. Za plecami rozciągały się przemyskie forty, bażanci raj. Dziś uratowane u Fedaczyńskich sarny czy jeże wtapiają się tam w naturę.

Weterynarię zaczął w Lublinie i nie mógł się oderwać od książek.

Polityka 24.2017 (3114) z dnia 12.06.2017; Społeczeństwo; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Gołębie serca"

Czytaj także

Rynek

Bo zupa była za droga. Domowa przemoc majątkowa

Kto ma pieniądze, ten ma władzę. W polskich domach pieniądze mają z reguły mężczyźni. I wykorzystują to. Tak rodzi się przemoc ekonomiczna.

Adam Grzeszak, Magdalena Kicińska
11.05.2017