Jak Romowie dbają o zachowanie swojej historii

Tabor Pamięci
Z pamięcią jest problem. Starsi zarzucają młodszym, że nie chcą pamiętać. Ci z nizin narzekają na tych z gór, że o tradycji pamiętają za mało. A innym wcale się ta romska pamięć nie podoba i chcą ją porąbać.
W drodze do obozowiska w Szczurowej. Na tabor pamięci zjeżdżają się Romowie z Polski, zagranicy i miłośnicy cygańskiej kultury.
Natalia Gancarz

W drodze do obozowiska w Szczurowej. Na tabor pamięci zjeżdżają się Romowie z Polski, zagranicy i miłośnicy cygańskiej kultury.

Siedząca obok woźnicy 82-letnia Maria macha do przechodniów. Jej siwy warkocz podskakuje, gdy konie przyspieszają, spłoszone klaksonem wlokących się z tyłu aut. Jadący wozem muzykanci wygrywają rzewne pieśni. Obok nich moszczą się na ławach gadziowie (nie-Cyganie) poprzetykani Romami. Gorąco i trzęsie. Jeszcze dwie godziny do obozowiska.

– Tatuś rzucał na drogę spięte kawałki słomy, żeby pokazać innym, którędy jedziemy. Te znaki nazywały się śpery. Przy wsiach czy w lesie zatrzymywaliśmy się na dłużej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj