Społeczeństwo

Woodstock w czasach atmosfery wzajemnego zrozumienia

Festiwal w Kostrzynie z polityką w tle

Na miejscu było młodo, tłumnie i do bólu swojsko. Na miejscu było młodo, tłumnie i do bólu swojsko. Leszek Zych / Polityka
Wyglądało to tak jak zawsze, gdy postmetale, postpunki, posthipisi i inne postsubkultury zbierają się w większe grupy: browar, radosne klepanie się po plecach, czasem kojąca woń marihuany. Tylko skala niesamowita.
Akcja Greenpeace w obronie Puszczy BiałowieskiejLeszek Zych/Polityka Akcja Greenpeace w obronie Puszczy Białowieskiej

Wjazd od strony A2 do Kostrzyna był zablokowany: kierowcy i pasażerowie w koszulkach z nazwami zespołów wychodzili z aut i wzajemnie się dopytywali, ile im tam stania jeszcze GPS pokazuje. Rejestracje mieli z całej Polski: od Podlasia po Wielkopolskę. Ktoś głośno puszczał muzykę: kopalny rock typu dziary, włochate klaty i ye-yeah. Trzeba było zawrócić i pojechać dookoła: przez lubuską wieś, cichą, spokojną i wariacko zieloną: słowiański, sielski żywioł wlazł tu w poniemieckie domy. Prom przez Wartę niby stał, ale jego obsługa łowiła ryby i nie zamierzała się ruszać.

Polityka 32.2017 (3122) z dnia 08.08.2017; Na własne oczy; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Woodstock w czasach atmosfery wzajemnego zrozumienia"

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019