Dużo religii w nowym programie szkolnym

Alleluja i do szkoły!
W trzęsieniu ziemi, jakim jest dla szkoły reforma edukacji, najmniej ucierpi katecheza.
Polityka

W szkołach organizowane są święta parafii, nabożeństwa rekolekcyjne, spowiedzi. Wartości chrześcijańskie wpisywane są do statutów.
Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta

W szkołach organizowane są święta parafii, nabożeństwa rekolekcyjne, spowiedzi. Wartości chrześcijańskie wpisywane są do statutów.

Ci, którzy są podporządkowani władzy, powinni uważać swoich przełożonych za przedstawicieli Boga, który ich ustanowił sługami swoich darów. »Bądźcie poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana. Jak ludzie wolni postępujcie, nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga«” – takie kwiatki są w nowym podręczniku do religii dla siódmoklasistów – alarmuje na Facebooku zaniepokojona matka. Tylko że te kwiatki nie urosły wczoraj. Po pierwsze, to cytat z Katechizmu Kościoła Katolickiego i Biblii. A po drugie, to nie jest nowy podręcznik. To stary podręcznik do I klasy gimnazjum ze zmienioną okładką. Kościół nie przygotował nowej podstawy programowej dla zreformowanej szkoły. Podobno nad nią pracuje. Ale nie musi się spieszyć. Rzeczywistość polityczna i koncepcje edukacyjne nowej władzy zbliżają się do programu katechezy w takim tempie, że zmiany mogą być niepotrzebne.

Podstawom programowym religii od dawna zarzucano, że są odklejone od współczesności, posługują się archaicznym, „ubogacającym” językiem, nie przygotowują do życia w nowoczesnym społeczeństwie, zamykają na inność i różnorodność. Już kilka lat temu, po analizie podręczników do religii, Instytut Spraw Publicznych zarzucił katechezie cztery grzechy główne. Dziś zbieramy ich owoce w sferze publicznej.

Piramida wartości

Pierwszy grzech to stawianie znaku równości między polskością i katolicyzmem. „Historia przedstawiana jest tak, jakby Kościół był jedyną instytucją wspierającą tendencje wyzwoleńcze i inspirującą powstania narodowe” – czytamy w raporcie ISP. Przeglądając podręczniki, nietrudno znaleźć na to przykłady. Podstawowe przesłanie książki „Błogosławieni, którzy szukają Jezusa” (dawniej I gimnazjum, dziś VII podstawówki) jest takie, że wiara to przede wszystkim kwestia rodzinna i narodowa. Uczeń ma się modlić: „Boże, Ty powołałeś mnie do życia z polskich rodziców i na polskiej ziemi. Dziedzictwo mego Narodu kształtowało moje myśli, chleb polskiej ziemi żywił moje ciało. Nie mogę kochać Twojego świata, nie kochając na pierwszym miejscu mojej Ojczyzny. Proszę więc, ześlij na nią błogosławieństwo swoje”.

Polska jest otoczona szczególną opieką boską, o czym świadczy choćby hymn: „Boże, coś Polskę”. W podręczniku do I LO rozdział: „Wiara wspierająca wolność” ilustrowany jest zdjęciem transparentu z hasłem: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Zadaniem uczniów jest ułożenie z podanych wyrazów piramidy wartości od najważniejszej do najmniej ważnej. Dla ułatwienia słowa: polskość, ofiara, wiara, rodzina, naród, zgrupowano w jednym słupku, a: wolność, Europejczyk, mała ojczyzna, Unia Europejska i konstytucja – w oddzielnym. Obowiązkiem chrześcijanina jest m.in. dbanie o religijny charakter uroczystości państwowych i o znaki obecności Boga w miejscach publicznych.

Przenikanie się kultur i religii może zagrażać tożsamości człowieka – przekonuje podręcznik „W blasku bożej prawdy”. „Małżeństwa mieszane często zawodzą (z Arabami rozpadają się prawie wszystkie, z Murzynami około 75 proc.) o wiele szybciej niż te z jednego kręgu kulturowego. Różnica religii sprawia, że nie możemy świętować tego samego, w tym samym czasie” – czytamy.

Zagrożeniem są także media i liberalna kultura. Uczeń II kl. LO dowiaduje się, że media kłamią, m.in. dlatego, że „pracujący w nich dziennikarze w sposób służalczy postępują zgodnie z obowiązującą poprawnością polityczną”. Ale zostaje uspokojony poprzez informację, że są także w kraju dziennikarze, dla których prawda jest wartością świętą i stają w jej obronie, nawet ryzykując utratę pewnych dóbr, „a szczególnie wstępu na salony”. Uczniom klasę wyżej podręcznik proponuje, by zaśpiewali: „Kicz jest dziś sztuką/A perwersja modą/Poprawność polityczna/To największy szpan (…) Media lansują/Fałszywe wzorce/Afirmacje dewiacji/Liberalny świat (…) Dzisiaj kultura przeżywa kryzys/Rak rozkładu toczy ją/Trzeba zrobić wszystko, aby to zmienić/Trzeba podjąć walkę, by ratować ją”.

Grzech drugi to, według ISP, przedstawianie Kościoła jako nieomylnego i niepopełniającego błędów. Tu także nietrudno znaleźć przykłady. Choćby inkwizycja: „Przez ponad wiek z heretykami, których działalność prowadziła do anarchii, walczyli władcy świeccy, dopuszczając się przy tym okrucieństw i niesprawiedliwości. Inkwizycja kościelna miała na celu ograniczenie tych nadużyć przez ocenianie, czy ktoś rzeczywiście jest winny herezji”. A poza tym Jan Paweł II przeprosił. To podręcznik dla II kl. gimnazjum.

W okresie oświecenia rozwój nauki bez Boga doprowadził do rewolucji francuskiej. Filozofia pozytywistyczna pojmowała człowieka w sposób abstrakcyjny, ignorując jego dążenia, aspiracje i potrzeby, także religijne. Uczeń II kl. LO może dowiedzieć się, że „Podstawowe zasady demokratycznej konstytucyjnej formacji państwowej (rozdział Kościoła od państwa, podział władz, przestrzeganie praw człowieka oraz zadania społeczne państwa) mają swą inspirację w chrześcijańskich koncepcjach: oddzielenia prawa kanonicznego od prawa świeckiego, nauki o grzechu pierworodnym, godności osoby ludzkiej, która jest uzasadniana jej podobieństwem do Boga”. O feminizmie katechizowani czytają, że to ruch na rzecz przezwyciężania dyskryminacji kobiet, który rozpoczął się w XVIII w. Zaraz potem jest Jan Paweł II i jego koncepcja nowego, chrześcijańskiego feminizmu. Ani słowa o tym, jak zajadle Kościół zwalczał ideę praw człowieka i emancypacji.

Trzecim grzechem są sugestie, że moralność niewywodząca się z religii prowadzi do zagłady, a prawo stanowione ma rangę niższą niż religijne. Szacunek dla innych wyznań, zwłaszcza chrześcijańskich, jest w podręcznikach do katechezy obecny. Jedna grupa jest jednak z tego szacunku wyłączona – niewierzący. „Wiem, że mam wyrażać sprzeciw wobec przejawów nietolerancji” – dowie się tegoroczny siódmoklasista, ale jednocześnie ma wykonać polecenie: „Pomódl się za rodziny, w których jest problem alkoholowy, niezgoda i obojętność religijna”. „Ciemności niewiary” to jedno z łagodniejszych sformułowań. Ateizm nie jest kwestią świadomego wyboru, ale „religią zastępczą”.

Uczeń I kl. LO zostanie pouczony, że człowiek, który nie kocha Boga, nie potrafi także kochać ludzi; obojętnieje na wszystko. Towarzyszy temu ckliwa opowiastka „Ateizm był przyczyną mojego cierpienia” o chłopcu, który zwątpił i zaczęły go nawiedzać takie plagi, jak alkohol, narkotyki, samogwałt, bezsens istnienia. Gdy powrócił do wiary, wszystko ustąpiło jak ręką odjął. W II kl. LO robi się jeszcze poważniej: „Ruchy ateistyczne obrały sobie za cel przede wszystkim ateizację dzieci i młodzieży. Odrzucenie wartości zakorzenionych w Bogu i proponowanych przez Kościół doprowadzało do pogardy wobec ludzkiego życia, wobec rodziny, wobec domu i społeczeństwa”. A potem jest faszyzm, stalinizm, miliony ofiar, eksterminacja niewinnych i ratunek, jakim są ruchy katolickie dla najmłodszych.

Wreszcie grzech czwarty to utrwalanie stereotypowych ról płciowych, w których kobieta przedstawiana jest jako „predestynowana do troski i opieki”. Do tego można dodać kompletnie oderwaną od naukowych realiów edukację seksualną i pełen pogardy język wobec mniejszości seksualnych.

Siódmoklasista ma być przekonany, że ze stereotypowym podziałem ról płciowych nie powinien dyskutować, bo pochodzi wprost od Boga. Ten, stwarzając mężczyznę, powierzył mu zadanie: „Bądź silny! Bo Ja jestem silny”. Kobietę obdarzył pięknem: „Bądź piękna! Bo we mnie jest piękno”. Dlatego w zależności od płci w głębi serca mieści się pragnienie piękna lub siły. „Kobieta potrzebuje siły fizycznej, ale także duchowej i psychicznej mężczyzny. Mężczyznę zachwyca piękno fizyczne i duchowe kobiety. On ją broni, zabezpiecza także materialnie, wspiera, by przy nim czuła się bezpieczna. Ona otacza troską jego i dzieci, tworzy przyjazny dom, jest mądra, serdeczna”.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną