Znaleźć ciało pod wodą nie jest łatwo

Misja
Chodziło o to, żeby odnaleźć ciało i oddać je rodzicom. Jak sam otarłeś się o śmierć, rozumiesz, ile ważą proste gesty.
Pod wodą nie można pokłócić się z żoną, nie trzeba płacić rachunków ani martwić się naprawą samochodu. Zupełnie jak na misji.
Rostislavv/PantherMedia

Pod wodą nie można pokłócić się z żoną, nie trzeba płacić rachunków ani martwić się naprawą samochodu. Zupełnie jak na misji.

Spali mocno. Niczego się nie spodziewali. Nawet gdy w środku nocy zaczęła dzwonić komórka młodszego syna, to pomyśleli, że ktoś sobie żartuje. Zignorowali pierwszą serię sygnałów. Później drugą. Dopiero za trzecim razem odebrała mama Alberta. Dzwoniła koleżanka, do której pojechał na urodziny. Nikt nie widział go już od trzech godzin. Na pomoście znaleziono tylko ubranie. Równo złożone spodnie, koszulka. Albert był w Liceum Lotniczym w Dęblinie. Wcześniej w harcerstwie. Lubił porządek. Czy ktoś, kto chciałby się zabić, układałby równo rzeczy?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną