Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Jak na akcję #MeToo reagują mężczyźni?

Reakcje na akcję #MeToo były i są rozmaite. Reakcje na akcję #MeToo były i są rozmaite. freestocks.org / Unsplash
Jedni piszą seksistowskie komentarze, inni okazują zrozumienie, część przyznaje się do winy. Skąd ta różnorodność?

Lawinowo pojawiające się na Facebooku i Twitterze hasztagi #metoo ujawniły skalę molestowania seksualnego na całym świecie. Do akcji dołączyły osoby znane, jak islandzka piosenkarka Bjørk czy gimnastyczka Mckayla Maroney.

Ale to przede wszystkim głos anonimowych kobiet, które opisywały, co je spotkało w przeszłości, stał się zarzewiem dyskusji. Ta toczy się w rozproszeniu, w komentarzach pod postami pisanymi dosłownie spod każdej szerokości geograficznej. Uczestniczą w nich też mężczyźni.

#SłyszęCię

Pierwsze rzucają się w oczy komentarze wynikające z niezrozumienia powagi sytuacji: „Wygląda na to, że wszyscy już byli molestowani, tylko nie ja”, „Może mnie ktoś by wreszcie zmolestował” itp.

Trudno, żeby takie teksty nie wywoływały irytacji i nie były usuwane. Wiążą się one z mitem negatywnie rozumianej poprawności politycznej. Fantazji, w której ograniczenie możliwości mówienia tego, co ślina przyniesie na język, wiąże się z ograniczeniem wolności. To takie rozumowanie przysporzyło zwolenników Donaldowi Trumpowi podczas kampanii wyborczej – wreszcie pojawił się kandydat, który nie bał się mówić, co myśli.

Nie ma się czemu dziwić, mężczyźni mają różne doświadczenia, każdy z nas wkracza w inny sposób w dorosłość – komentuje Michał Pozdał, seksuolog z Uniwersytetu SWPS, autor książki „Męskie sprawy: życie, seks i cała reszta”. – Ale nie ma też co skupiać się na negatywnych komentarzach, kiedy tak duża zmiana przetacza się przez świat – dodaje.

Ta zmiana ujawnia skalę molestowania seksualnego na świecie.

Reklama